Roszczenia zydowskie splacone juz dawno.

Tutaj bedziemy sygnalizowac w skrocie wydarzenia z ostatnich kilku dni.Tym ,ktorych bedzie interesowac pelna infomacja podajemy namiary na calosc materialu.

Roszczenia zydowskie splacone juz dawno.

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Pt lip 09, 2010 7:15 am

Roszczenia zagraniczne zostały spłacone


Już w okresie PRL roszczenia odszkodowawcze obywateli obcych wobec Polski wynikające z przejęcia majątków przez komunistyczne władze zostały zaspokojone. Odszkodowania dotyczyły wszystkich obywateli obcych, także tych pochodzenia żydowskiego. Polskie władze powinny głośno przypominać, że nie może być mowy o "roszczeniach żydowskich" wobec Polski. Można mówić jedynie o roszczeniach obywateli polskich, bez względu na narodowość.

Polska zaspokoiła roszczenia obywateli państw obcych z tytułu nacjonalizacji i innych form przejęcia na rzecz państwa majątków w Polsce - wynika z informacji przekazanych "Naszemu Dziennikowi" z MSZ. O uregulowanie sprawy przejętych majątków zadbały władze PRL. Od 1946 r. do początku lat 70. ubiegłego wieku kolejne polskie rządy podpisały umowy z państwami kapitalistycznymi, których obywatele mieli roszczenia majątkowe pod naszym adresem. Takich umów zawarto po wojnie dwanaście z czternastoma państwami, w tym ze Stanami Zjednoczonymi i Kanadą (wspólną umowę miały Belgia i Luksemburg oraz Szwajcaria i Lichtenstein).
- Za PRL informacja o tych umowach była utrzymywana w tajemnicy, ponieważ z punktu widzenia władz komunistycznych fakt zapłaty za nacjonalizację był "niepoprawny ideologicznie" - twierdzi nasze źródło w MSZ.
Na mocy tych umów Polska wypłaciła rządom państw zachodnich odszkodowania przeznaczone na zaspokojenie roszczeń ich obywateli z tytułu majątków przejętych przez komunistyczne władze w Polsce. Odszkodowania dotyczyły wszystkich obywateli, bez względu na narodowość, a więc zaspokajały także tzw. roszczenia żydowskie. Na tym tle roszczenia oparte na narodowości, wysuwane przez Światowy Kongres Żydów, a wyceniane przezeń na 65 mld USD, są pozbawione podstaw.
W projekcie ustawy o rekompensatach za przejęte mienie, nad którą pracuje Sejm, znajduje się zastrzeżenie, że w reprywatyzacji nie mogą uczestniczyć osoby, które uzyskały prawo do odszkodowania na mocy umów międzynarodowych. Jest to ważne, ponieważ rekompensaty mają być przyznawane bez względu na obywatelstwo. Nie jest natomiast jasne, czy o rekompensaty będą mogli występować obywatele obcy, którzy odmówili przyjęcia dość skromnych odszkodowań wypłacanych na mocy wyżej wspomnianych umów międzynarodowych. Sprawa ta wymaga precyzyjnego sformułowania.

Z Ameryką kwita
O wypłatę odszkodowań obywatelom amerykańskim rząd PRL zadbał w 1960 roku. Układ między rządem PRL a rządem Stanów Zjednoczonych w sprawie zaspokojenia roszczeń został zawarty 16 lipca, a 29 listopada podpisano dodatkowy protokół. Na mocy tych umów Polska wypłaciła rządowi Stanów Zjednoczonych sumę 40 mln USD "na całkowite uregulowanie i zaspokojenie wszystkich roszczeń obywateli Stanów Zjednoczonych, zarówno osób fizycznych, jak i prawnych, do Rządu Polskiego z tytułu nacjonalizacji i innego rodzaju przejęcia przez Polskę mienia oraz praw i interesów związanych lub odnoszących się do mienia…". Układ obejmował wszelkie roszczenia powstałe do dnia jego wejścia w życie (co nastąpiło z dniem podpisania).
Spłata owych 40 mln USD nastąpiła w ratach w ciągu 1961 roku. Nadzór nad wykonaniem umowy sprawował pełnomocnik ustanowiony w ambasadzie amerykańskiej w Warszawie. Polskie Ministerstwo Finansów oprócz przekazania rządowi amerykańskiemu kwoty odszkodowań dostarczało również wszelkich informacji na temat przejętego mienia, pomocnych przy rozdziale odszkodowań pomiędzy poszkodowanych (np. danych o przedwojennych cenach gruntów rolnych i leśnych, placów miejskich, budynków mieszkalnych, przedsiębiorstw i zakładów rzemieślniczych). Strona amerykańska miała obowiązek przed wypłatą odszkodowań ustalić tytuły prawne oraz wartość roszczenia. Ministerstwo Finansów dostarczało przy tym informacji, w jakim stanie znajdowała się dana nieruchomość po zakończeniu działań wojennych. Chodziło o to, aby Polska nie odpowiadała materialnie za zniszczenia wojenne. Przy ustalaniu wysokości odszkodowań uwzględniano zadłużenie przedsiębiorstw i innych nieruchomości. Strona amerykańska zobowiązała się - w przypadku uznania danego roszczenia za wiarygodne - dostarczyć stronie polskiej oryginalne dokumenty, z których ono wynika, oraz oświadczenie podpisane przez uprawnionego o uzyskaniu zaspokojenia.
- Cała ta dokumentacja powinna się znajdować w resorcie finansów - twierdzi pracownik MSZ. Próbę odnalezienia tych dokumentów podjęto na początku prac nad ustawą o rekompensatach. Nie wiadomo, czy z sukcesem.
Rząd Stanów Zjednoczonych zobowiązał się na mocy układu, że nie będzie popierał roszczeń obywateli Stanów Zjednoczonych wobec Polski, a gdyby takie roszczenia zostały wysunięte - mają być odesłane władzom amerykańskim.

Małgorzata Goss



Nie można milczeć, trzeba informować
prof. Jerzy Robert Nowak:
Bardzo niedobrym zjawiskiem jest milczenie ze strony kręgów oficjalnych w sprawach odszkodowań za mienie żydowskie. Trzeba informować, bo pewne aspekty sprawy nie są znane opinii publicznej. Przypomniałem w wywiadzie dla "Naszego Dziennika", że w pierwszych latach powojennych miał miejsce szybki zwrot mienia na rzecz Żydów, którzy często spieniężali je i wyjeżdżali z Polski. Równie mało jest dzisiaj znana sprawa owych kilkunastu umów zawartych przez rząd PRL z USA, Kanadą, Francją i innymi państwami kapitalistycznymi w sprawie odszkodowań za mienie obywateli tych państw przejęte przez władze polskie. Znaczna część tych obywateli była narodowości żydowskiej. W ramach umów odszkodowawczych Polska wypłaciła kwoty odszkodowań. Dziwię się, że władze polskie o tych umowach nie przypominają, skoro w latach 60. były one powszechnie uważane za ostateczną regulację wszystkich roszczeń materialnych wobec Polski.
not. MaG
Ostatnio edytowano Wt sty 16, 2018 11:04 am przez Jerzy Ulicki-Rek, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 14756
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: Roszczenia zydowskie splacone juz dawno.

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Pt lip 09, 2010 11:16 am

Dnia 16 lipca minie bowiem 50 lat od podpisania przez rządy
Stanów Zjednoczonych i Polski bardzo ważnego układu. Co to za układ?

Wszystkie polskie rządy w ostatnim 20-leciu borykały się z problemem
roszczeń majątkowych środowisk żydowskich, zwłaszcza roszczeń Żydów z
USA. Rządzący Polską politycy odnosili się do tych żądań na różne
sposoby, ani razu jednak nie słyszałem odpowiedzi, że problem roszczeń
został rozwiązany raz na zawsze i to już 50 lat temu. Nie znam
wypadku, aby liczący się kierownicy polityki polskiej przywołali jako
argument fakt podpisania w dniu 16 lipca 1960 r. traktatu
odszkodowawczego zawartego pomiędzy rządem USA a rządem Polski. Układ
ten regulował sprawę roszczeń majątkowych instytucji i obywateli
amerykańskich od Polski za mienie pozostawione i ocalałe na terenie
Państwa Polskiego po II wojnie światowej. O dokumencie tym pod koniec
ubiegłego roku przypomniała Myśl Polska i chwała jej za to.! Cytuję za
M.P. z dnia 6-13.12.2009 r.: "Zgodnie z art. 1 tegoż traktatu/umowy
rząd Polski zobowiązał się zapłacić, a rząd USA przyjąć, 40 mln
ówczesnych dolarów amerykańskich za całkowite uregulowanie i
zaspokojenie wszystkich roszczeń obywateli USA, zarówno osób
fizycznych jak i prawnych z tytułu nacjonalizacji i innego rodzaju
przejęcia przez Polskę mienia oraz praw i interesów związanych lub
odnoszących się do mienia, które nastąpiło w Polsce przed dniem
podpisania i wejścia tego układu w życie. Spłata tego zobowiązania
przez Polskę następowała w rocznych ratach i została w całości
spłacona i rozliczona dnia 10 stycznia 1981 roku."

Podobne układy zawarte zostały także z rządami innych państw: Wielką
Brytanią, Francją, Kanadą, Włochami, Szwecją, Danią, Lichtensztajnem,
Holandią, Grecją, Norwegią, Belgią i Luksemburgiem, ale umowa z USA
jest najważniejsza ponieważ roszczenia Żydów amerykańskich są
największe a dyplomacja USA wspiera je bezwarunkowo, całą siłą
wielkiego mocarstwa. Naszą rzeczą, rzeczą polskich środowisk
patriotycznych jest przypomnieć o Umowie z 16 lipca 1960 r.
Przypomnieć, że jeśli jacyś obywatele USA mają roszczenia co do
majątku zabranego im przez komunistów na ziemiach polskich, po II
wojnie światowej, to adresatem tych żądań, już od 50 lat, nie może być
rząd Polski lecz rząd USA. Rzeczą polskich środowisk patriotycznych
jest także przypomnieć o tym polskiej klasie politycznej. Dać dowód,
że nie wszyscy zapomnieli o tych, jakże ważnych, układach.

Przypomnial dr Marek Glogoczowski

viewtopic.php?f=2&t=8234
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 14756
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: Roszczenia zydowskie splacone juz dawno.

Postprzez DeTe » Wt lip 13, 2010 6:39 am

To bardzo cenne informacje Jerzy. Sytuacja jednak tak długo będzie nie rozwiązana, jak długo rządy będą zależne od sił zewnętrznych - banków prywatnych. To przecież ta zależność nie pozwala na działalność rządów zgodną z deklarowanymi zapisami konstytucji. Należy przywrócić rządom finanse i prawa do emisji pieniądza. Dopóki bankier będzie zwierzchnikiem głowy państwa, dopóty głowa państwa wraz ze swoimi "poddanymi" będzie niewolnikiem.
Według Talmudu własność gojów to własność niczyja. Trudno więc dziwić się zaborczym działaniom osób będących wyznawcami takiej wykładni prawa i moralności. Przecięcie jednego tylko powiązania pozwoli rozwiązać konflikt nie tylko kulturowy, bo wybory są znakomitą okazją do przywrócenia normalności tego chorego kraju. Dotyczy to wszystkich krajów otumanionych i doprowadzonych przez wirusa do ruiny finansowej oraz moralnej.
Avatar użytkownika
DeTe
 
Posty: 99
Dołączył(a): Pn sty 19, 2009 10:25 pm
Lokalizacja: Paragwaj

Re: Roszczenia zydowskie splacone juz dawno.

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Pt wrz 24, 2010 11:54 am

Nawet p.Michalkiewicz sie z nami zgadza :D

Roszczenia żydowskie – bezpodstawne!

Komentarz • specjalnie dla www.michalkiewicz.pl • 23 września 2010

Poniżej przedstawiam w załączeniu tzw. umowę indemnizacyjną, zawartą 16 lipca 1960 roku w Waszyngtonie między rządem Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, a rządem Stanów Zjednoczonych Ameryki, dotyczącą uregulowania roszczeń obywateli amerykańskich wobec państwa polskiego z tytułu przejęcia przez Polskę ich mienia w drodze nacjonalizacji, albo w inny sposób. Z tej umowy wynika, że Polska zapłaciła rządowi USA 40 mln dolarów w 20 rocznych transzach, w zamian za co rząd USA przejął na siebie zobowiązania z roszczeń odszkodowawczych i zobowiązał się w art. IV tej umowy, że nie będzie wysuwał, ani popierał żadnych roszczeń wysuwanych wobec Polski z tego tytułu przez obywateli amerykańskich. Niestety postępowanie rządu Stanów Zjednoczonych, który bądź to bezpośrednio – przez deklaracje sekretarzy stanu – obecnie JE Hilarii Rodham Clintonowej – oraz interwencje ambasadorów – obecnie JE Lee Feinsteina – bądź to pośrednio – poprzez popieranie wystąpień przedstawicieli żydowskich organizacji „przemysłu holokaustu” do rządu Rzeczypospolitej Polskiej oraz wspieranie skierowanej m.in. na uzyskanie od Polski „rekompensat” na rzecz wspomnianych organizacji działalności żydowskiej loży B’nai B’rith – postępuje w sposób całkowicie sprzeczny ze wspomnianym art. IV umowy z 1960 roku. W świetle postanowień tej umowy, żądania, jakie pod adresem Polski wysuwają mające siedzibę na terenie USA i kierowane przez obywateli Stanów Zjednoczonych żydowskie organizacje „przemysłu holokaustu”, mają wszelkie znamiona usiłowania przestępczego wyłudzenia od Rzeczypospolitej Polskiej 65 miliardów dolarów i jako takie powinny być ścigane przez prokuraturę. Osobną sprawą jest ukrywanie przed polską opinią publiczną umów indemnizacyjnych – w tym również załączonej umowy – przez rządy Rzeczypospolitej Polskiej. Ukrywając przed polską opinią publiczną fakt istnienia tych umów oraz ich treść, kolejne rządy Rzeczypospolitej Polskiej próbują uniknąć odpowiedzialności za zaniechanie wydania rozporządzeń, umożliwiających obywatelom polskim uzyskanie restytucji lub odszkodowań za znacjonalizowane mienie.

Układ między rządem PRL a rządem USA dotyczący roszczeń obywateli USA
http://www.michalkiewicz.pl/do_sciagnie ... szczen.pdf

Jerzy


Stanisław Michalkiewicz
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 14756
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: Roszczenia zydowskie splacone juz dawno.

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Pt wrz 24, 2010 11:56 am

----- Original Message -----
From: "PAPUREC" <papurec@papurec.org>
To: "Stanislaw Michalkiewicz" <michalkiewicz@michalkiewicz.pl>; "Bohdan
Szewczyk" <bszewczyk@yahoo.com>
Sent: Thursday, September 23, 2010 8:20 PM
Subject: Fw: Roszczenia żydowskie - bezpodstawne!


> Szanowny Panie Michalkiewicz,
>
> Zadanie przez Zydow 65 miliardow dolarow od Polski w Pana artykule jest
> "bezpodstawowe". Nie podaje Pan zrodla tego zadania, - choc powinno byc
> podane, - - dlatego, ze ono nie istnieje. To "zadanie" juz krazy od roku
> kiedy sad amerykanski wyzucil pozew Zydow przeciw Polsce. Caly pozew jest
> przetlumaczony na jezyk polski na witrynie PAPURECa - www.papurec.org
> pod "Polish nation libel" #30pl. W tym czasie, ten pozew byl rozeslany
> szeroko w jezyku polskim i angielskim do Polakow, ale nikt nie
> zainteresowal sie antyPolonizmem w nim, ani postepu sprawy sadowej, ani
> historia i poza sadowej pracy sedziego przez ktorego pozew byl
> najsampierw rozpatrzony. Nikt nie zlozyl protestu, ze sedzia mial
> "conflict of interest". Dopiero w czasie kiedy pozew byl wyzucany przez
> wyzszy sad, pan Bohdan Szewczyk, w Kanadzie, podczas rozmowy telefonicznej
> ze mna, zdecydowal sie rozglosic, ze "Zydzi zadaja 65 miliardow od
> Polski". Wlasciwie, chcial podac wyzsza sume, ponad 100 miliardow. Na
> moj komentarz, ze to nie prawda, odpowiedzial, ze "Zydzi klamia wiec i my
> mozemy". To wyssane z palca p. B. Szewczyka "zadanie 65 miliardow"
> zostalo bezmyslnie rozpowszechnione przez Polakow, nawet tych, ktorzy
> powinni wiedziec, ze w takich wypadkach podanie zrodla/cytatu jest
> konieczne. To "zadanie" doszlo do Rabina Marvin Hier, przewodniczace
> tutejszego Simon Wiesenthal Center, ktory przez video poinformowal swiat z
> usmiechem, ze Polacy klamia, ze Zydzi nie zrobili takiego zadania.
> Niestety, mial racje, - dostal ja od p. B. Szewczyka. Wiec, uprzejmnie
> prosze, albo znalesc wiarygodny cytat (w razie gdzies istnieje) i wtedy
> rozpowszechnic artykul, albo rozpowszechnic poprawke. Co gorsze pod tym
> sie kryje, to to, ze Zydzi zabieraja cala Polske, zmieniaja Jej historie,
> niszcza Jej opinie, a Polacy grzecznie wszystko przyjmuja, i marnuja
> emocje na nieistniejacym "zadaniem 65 miliardow".
>
> W czasie wyssania "zadania 65 miliardow" i po wyroku sprawy sadowej na
> kozysc Polski, pan B. Szewczyk zajal sie nastepnym ponizaniem Polakow.
> Jako samozwany "rzecznik prasowy" pisal listy, ktore nie mialy zadnego
> sensu, do osob w amerykanskim rzadzie. I takze, w jego publikacji
> "InfoNurt". Polacy powinni zainteresowac sie osoba p. Szewczyka i
> intencjami jego antyPolskiego zachowania. Prawdopodobnie detale tej juz
> starej sprawy mam gdzies w glebi komputera.
>
> Kilka slow o pozwie: Dokument, ktory Pan tu dolaczyl i ostateczne
> wyzucenie sprawy przeciw Polsce okazuje, ze Zydzi nie mieli podstaw do
> zlozenia go do sadu. Wiec, mozna dojsc do konkluzji, ze pozew byl dany do
> sadu w formie jaka jest, specyficznie zeby byl uzyty dla antyPolskiej
> propagandy i trzymany w sprawie przez Sedziego Korman wlasnie dla tego
> celu.
>
> Pozdrawiam Pana,
> Dana I. Alvi
> www.papurec.org
>
> P.S. Mam nadzieje, ze przekazal Pan komus kto zna angielski ksiazke "The
> Israel Lobby and U.S. Foreign Policy" przez Prof. John J. Mearsheimer i
> Prof. Stephen M. Walt, ktora wreczylam Panu dwa czy wiecej lat temu.
>
> - - - - - - -
>
>> Roszczenia żydowskie - bezpodstawne!
>>
>>
>>
>> Cały artykuł pod: http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=1772
_________
Thank's Papurec
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 14756
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: Roszczenia zydowskie splacone juz dawno.

Postprzez DeTe » Śr paź 13, 2010 8:40 pm

Niejako w rozwinięciu tego wątku cytuję:

Ostatnio, tzn. w połowie grudnia 2000, w Nowym Jorku rozpoczęły się przesłuchania sadowe w sprawie wytoczonej przeciwko Rządowi Rzeczypospolitej. Proces ten toczy się w wyniku zbiorowej skargi pewnej grupy amerykańskich Żydów . Oskarżyciele żądają zwrotu nieruchomości, które zostały zabrane ich rodzinom podczas okupacji niemieckiej, oraz oczekują że rząd polski wypłaci im także wysokie odszkodowania . Przy okazji przesłuchań w sądzie, działacze żydowscy zorganizowali konferencję prasową z udziałem Alana Hevesi, glównego rewidenta finansowego miasta Nowy Jork oraz Carla McCall'a, glównego rewidenta finansowego stanu Nowy Jork, którzy zagrozili, podobnie jak w przypadku Szwajcarii, ze istnieje możliwość zastosowania blokady finansowej i bojkotu ekonomicznego wobec polskich firm i banków, o ile Polska nie podporządkuje się tym roszczeniom.

Wbrew życzeniu organizatorów, na konferencji prasowej wystąpil Dr Norman Finkelstein, profesor City University of New York, który określił skargę, i cala akcje polityczną wymierzoną w Polskę, jako jeszcze jeden przykład wyłudzania pieniędzy. Ten proceder, w którym cynicznie wykorzystuje się nieopisaną tragedie europejskich Żydów, zyskał okreslenie "przemysł Holokaustu." Termin został wprowadzony przez profesora dr Finkelsteina, nota bene z pochodzenia polskiego Żyda, który w swej doskonale udokumentowanej książce ukazał machinacje finansowe, prawne i pozaprawne stosowane przez niektóre wpływowe organizacje żydowskie. Jego książka nosi tytuł "The Holocaust Industry" i ma się ukazać także w polskim tłumaczeniu. Korespondencje z profesorem Finkelsteinem nawiązałem po przeczytaniu tejże książki, której treścią byłem głęboko poruszony.

Historia jego żydowskich rodziców, którzy przeżyli Getto Warszawskie i uratowali się z obozów koncentracyjnych w Majdanku i Oświęcimiu, obejmuje także ich pobyt w obozie pracy w Częstochowie. W tym mieście mieszkała też moja matka, głęboko wierząca katoliczka, która przez kilka lat podczas wojny opiekowała się żydowską dziewczynką, ratując jej życie. Rodzice dziecka , którzy także przeżyli wojnę, przebywali w obozie wspomnianym przez dr Finkelsteina. Dwa lata temu, matka moja, nieżyjąca już od blisko trzydziestu lat, otrzymala, post mortem, medal i tytuł Sprawiedliwy Wsród Narodów Świata za swe poświęcenie i bohaterstwo. Parę dni temu zapytałem prof. Finkelsteina, dlaczego zdecydował się "zaburzyc" (jak podała "Rzeczpospolita") konferencje prasowa w Nowym Jorku. W odpowiedzi otrzymałem list, który zawiera WAŻNE SUGESTIE DLA RZĄDU POLSKIEGO. Za zgoda autora, przedstawiam ten list poniżej (w moim przekładzie z angielskiego):

"...Uczestniczyłem w konferencji prasowej (jak i w przesłuchaniach sądowych) z nadzieją, ze uda mi się zepsuć im zabawę . Ten gang handlarzy Holokaustem pozbawiony jest już wszelkich hamulców. Uważam, ze rząd polski popełnia błąd próbując pokonać ich za pomocą prawników. W ten sposób nigdy nie wygra w tym układzie. Jedyna szansa dla Polski jest publiczne obnażenie tych złodziei - na przykład przez ogłoszenia w najwazniejszych gazetach. Jest wielu Żydów, którym nie podoba się to, co robi przemysł Holokaustu. Polski rząd powinien uzyskać od nich publiczne oświadczenia. W istocie wiele takich oświadczeń zostało już opublikowanych. Pozwalam sobie zacytować dwa przykłady.

W numerze z września 1999 wpływowego żydowskiego czasopisma "Commentary", redaktor Gabriel Schoenfeld napisał: "Niektóre osoby wewnątrz i na zewnątrz zorganizowanej społecznosci żydowskiej, nie cofają się przed stosowaniem żadnej z mozliwych nieprzyzwoitych i hańbiących metod po to, aby tylko wydrzeć każdy ostatni frank, lir,gulden czy markę nalezną czy nie nalezną." ("Holocaust Reparations: A Growing Scandal").

W numerze z grudnia 2000 wpływowego konserwatywnego pisma "First Things", żydowski historyk William Rubenstein dokonal starannego przegladu listy roszczeń "przemysłu holokaustowego" wobec Polski. W konkluzji stwierdził on: " Osobiście nie mogę dostrzec żadnego przekonywujacego powodu, dla którego obecny rząd polski miałby wypłacić chocby jeden cent za nieruchomości żydowskie". ("A Flawed Expose").

Uwazam, ze zamiast prowadzić skazana na przegrana walkę w sądach, lepszym i mądrzejszym wykorzystaniem środków finansowych przez rząd polski, byłoby opublikowanie w New York Times'ie płatnego ogłoszenia cytującego powyższe opinie pod tytułem - ABY POLSKA BYŁA POLSKA" - kończy swój list Norman G. Finkelstein.


- Panie profesorze, jakie związki łączą Pana z Polską?

- Moi przodkowie byli polskimi Żydami, w Polsce urodzili się moi rodzice, mieszkali w Warszawie, ich ostatnim miejscem zamieszkania do 1943 roku, czyli do czasu przymusowego przeniesienia do getta, był ich własny dom przy ulicy Miłej, pod dziewiętnastym. Moja mama była absolwentką wydziału matematycznego Uniwersytetu Warszawskiego, ojciec zajmował się interesami. Posiadali w Polsce jakieś sklepy, manufakturę, nieruchomości... W czasie wojny wszystko to stracili. Holokaust przeżyli, lecz z Polski wyemigrowali, ja już urodziłem się w Stanach Zjednoczonych... Nigdy jeszcze w Polsce nie byłem.

- Czy Pan, Pańska rodzina, rościcie sobie pretensje do majątku pozostawionego w Polsce?

- Absolutnie nie...

- Dlaczego? Przecież to był wasz legalny majątek, Pan byłby jego spadkobiercą... Nieruchomość w centrum Warszawy to dzisiaj duże pieniądze.

- Takie roszczenia nie mają sensu. Większość majątku należącego niegdyś do mojej rodziny uległa w czasie wojny zniszczeniu. Wprawdzie po wojnie został on częściowo odtworzony, lecz myśmy w tej restauracji nie brali udziału. Trudno więc ocenić nasz rzeczywisty w nim udział. Nie płaciliśmy podatków, nie konserwowaliśmy tego majątku... Sprawa uległa przedawnieniu...

- To jest słaby argument. Władza ludowa wam majątek skonfiskowała, więc o zaległościach podatkowych nie ma mowy. Co prawda zaraz po upaństwowieniu, po konfiskacie majątku, należało decyzję komunistów zaskarżyć w sądzie, ale nawet gdybyście polski rząd wzięli do sądu, to i tak własność nie zostałaby wam przywrócona... W takiej sytuacji trudno mówić także o przedawnieniu. Moim zdaniem, nawet średnio zdolny adwokat jest w stanie udowodnić pańskie prawo do roszczeń majątkowych wobec władz Polski...

- Ale ja tego nie chcę. Nie tylko ja, znakomita większość ofiar holokaustu nie zamierza ani doprowadzać Polski do gospodarczej ruiny, ani tym bardziej pozbawiać polskie dzieci przedszkoli, szkół czy parków? Bo do tego sprowadziłaby się restytucja naszego mienia.

- Skoro tak, na jakiej podstawie Światowy Kongres Żydowski (WJC) skierował w początkach grudnia do sądu w Nowym Jorku pozew przeciwko państwu polskiemu o odszkodowanie za majątek utracony przez Żydów, ofiary holokaustu w Polsce?

- Takiej podstawy nie ma. Nikt im nie dał prawa do reprezentowania ofiar holokaustu. Jeśli ja nie chcę się o ten majątek upominać, to tym bardziej nie chcę, aby robił to ktoś rzekomo w moim imieniu .

- Czy WJC działa z upoważnienia ofiar holokaustu?

- Skądże! To jest czysta uzurpacja! Hucpa! Gdyby Kongres reprezentował ofiary holokaustu, odzyskane mienie czy odszkodowania zostałyby przekazane właśnie im. Tymczasem wiadomo, że do ofiar holokaustu dociera zaledwie ułamek tego, co Kongres Żydowski dotychczas uzyskał.

- Kilka dni temu prasa doniosła jednak, że sąd federalny w Nowym Jorku zatwierdził sposób wypłaty odszkodowań dla tych wszystkich, którzy ucierpieli z powodu przymusowej pracy w niemieckich fabrykach, będących własnością Szwajcarów, lub zostali oszukani przez szwajcarskich bankierów. Wynika z niego, że gros funduszy z odszkodowań przekazanych zostanie jednak ofiarom holokaustu...

- To nieprawda! Posiadam dokumenty świadczące o tym, że do ofiar holokaustu dotrze, w najlepszym razie, może 3 do 5 proc. z wymuszonych na Szwajcarach, prawie 1,5 mld dol. Ponadto pieniądze te wypłaca się w takim tempie, że wielu ich adresatów do wypłaty nie dożyje. Przecież to są w większości ludzie w podeszłym wieku .

- A pozostałe 95 proc., co się stanie z resztą pieniędzy?

- Znajdą się na dziwnych kontach dziwnych fundacji, czyli praktycznie w kieszeniach aktywistów Kongresu Żydowskiego. Ta cała akcja odszkodowań dla Żydów to jeden wielki rabunek!

- Nie powie mi Pan, że ludzie tego nie wiedzą. Jeśli jest tak, jak Pan pisze w "Holocaust Industry", to dlaczego w środowisku żydowskim nie wrze? Nie uwierzę, żeby Żydzi, naród mądry, wykształcony i tak ciężko doświadczony, godzili się tak łatwo na ten rabunek!

- Większość jest niezorientowana, nie wiedzą, o co toczy się gra. Inni udają, że nie wiedzą. Jeszcze innych to nie interesuje albo uważają, że nie ma po co wyważać drzwi. W końcu Niemcom się to należało, bo naziści tę wojnę rozpętali, Szwajcarzy na krzywdę żydowską nie reagowali, zaś Polacy to naród antysemitów, nie lubią Żydów, więc nie ma sensu ich żałować. Dużą rolę odgrywa żydowski szownizm, solidarność etniczna, narodowa. W końcu to Żydzi cierpieli, nikt inny. Nam się te pieniądze należą. Jeśli więc pozostają w rękach żydowskich, o co kruszyć kopie? Zresztą gdyby nawet ktoś chciał zaprotestować, w walce ze Światowym Kongresem Żydowskim nie ma szans. Ich wspiera prasa, telewizja, życzliwa jest im administracja Clintona, bankierzy, sądy - to jest ogromna siła, która może złamać każdego. Ludzie sie ich boją.

- Jaka była reakcja środowiska żydowskiego na Pańską książkę?

- Kierownictwo WJC ją zignorowało, nabrali wody w usta, wysyłając gdzieniegdzie sygnały, że to, co napisałem, to nieprawda. Starają się przylepić książce etykietkę "antyżydowskiej" albo przeznaczonej dla środowisk... antysemickich. Jednakże dla 90 proc. czytelników żydowskich książka była szokiem. Widać to choćby po listach, jakie od nich otrzymuję. Spotykam się co prawda z opiniami negatywnymi, że kalam własne gniazdo, że jestem pieniaczem, ale generalnie komentarze są mi życzliwe i przyjazne. W oczach znakomitej większości czytelników żydowskich, w tym w oczach ofiar holokaustu, książka spotkała się z uznaniem; wielu piszących do mnie Żydów prosi, abym więcej na temat holokaustu publikował.

- Czy dostaje Pan listy z pogróżkami?

- Niewiele, i co ciekawe, nie są to listy od Żydów, ich autorami są przeważnie niemieccy neonaziści.

- Jak się książka sprzedaje?

- W Europie, a szczególnie w Niemczech, dość dobrze. W Stanach Zjednoczonych jest nieco gorzej, ale sprzedaż rośnie. Na pewno nie jest to bestseller...

- Czy "Holocaust Industry" jest bojkotowana?

- Może należałoby powiedzieć: przemilczana lub zignorowana, zwłaszcza przez takie opiniotwórcze tytuły, jak "New York Times", "Washington Post". Trudno się jednak dziwić, skoro i one są częścią spisku, który ja nazwałem Holokaustowym biznesem ("Holocaust Industry"), a który na tragedii Żydów robią dzisiaj ogromne pieniądze.

- Panie Profesorze, ile ofiar holokaustu żyje do dzisiaj?

- Moim zdaniem ok. 25 tysięcy, choć Kongres Żydowski twierdzi, że jest ich ponad milion. Na potrzeby "holokaustowego biznesu" sfabrykowano dokumenty dowodzące rzekomo takiej liczby, ale jest ona wyssana z palca. Dla uzasadnienia nacisków na Szwajcarię, Niemcy, a teraz Polskę, skromne "25 tysięcy" brzmiałoby śmiesznie. Aby uzasadnić grabież miliardów dolarów, potrzebne były wielkie liczby.

- Przed sądem trzeba to było jednak jakoś udokumentować...

- W tym celu przyjęto wyjątkowo "elastyczną" definicję "ofiary holokaustu". Jest nią - według działaczy WJC - każdy Żyd, który przeżył II wojnę światową. Ofiarą holokaustu jest więc nie tylko więzień Auschwitz czy Majdanka, lecz także żydowski oficer Armii Czerwonej lub NKWD czy nawet legitymujący się żydowskim pochodzeniem - byli tacy - oficer Wehrmachtu, pod warunkiem, że przeżyli oni wojnę. Gdyby Kaganowicz żył do naszych czasów, też byłby ofiarą holokaustu!

- Kto, poza działaczami Kongresu, ma kontrolę nad wydatkowaniem pieniędzy pochodzących z odszkodowań?

- Nikt, choć mnie się na przykład udało dotrzeć do dokumentów, do prawdziwych liczb. Opublikowałem je w Holocaust Industry...

- Panowie Bronfman, Singer czy Sultanik mogą się o to na pana gniewać, muszą jednak w jakiś sposób kwoty te wytłumaczyć. Pieniądze nie mogą ot, tak sobie, zniknąć...

- Zniknąć nie, ale można je odłożyć "na inny cel". Utworzono przy Kongresie tzw. fundusz medyczny dla ofiar holokaustu, który ma finansować ich leczenie, pomoc medyczną w latach... 2030-2035. Komu ta rezerwa służy? Przyszłym pokoleniom ofiar holokaustu? Przecież to absurd zakładać, że w 90 lat po wojnie będą jeszcze żyły jej ofiary! Tworzy się więc fikcję, która ma uzasadnić rabunek. A przy okazji jest argument wobec tych nielicznych, którzy odważyli się Światowy Kongres Żydowski z odszkodowań rozliczyć. Dlaczego wypłacono ofiarom tak mało? Ponieważ stworzono "fundusze rezerwowe" na ich rzecz. Tymczasem tu o żadne ofiary nie chodzi. Liczą się jedynie korzyści osobiste aktywistów WJC! Tej bandzie zachłannych cyników nie zależy ani na prawdzie historycznej, ani na pomocy ofiarom, im chodzi tylko o pieniądze! Dla nich nie cofną się przed żadnym trickiem, łgarstwem czy fałszerstwem.

- Czy na nich nie ma jednak prawa? Czy nie można im dowieść defraudacji?

- To są wszystko procesy cywilne, skoro druga strona się zgodziła zapłacić, to jej problem. Stroną atakującą jest grupa wyjątkowo przebiegłych ludzi, którzy wykorzystując bezprecedensową tragedię narodu, naginają prawo do własnych celów. Po swojej stronie mają skorumpowane media, najlepszych adwokatów, sądy, przekupnych polityków. To szczwane lisy. Nie udało się z nimi wygrać Szwajcarom, nie udało się Niemcom... Szwajcarzy walczyli o sprawiedliwość trzy lata, próbowali protestować, argumentować, negocjować i co? Poddali się! Wypłacili łobuzom z World Jewish Congress lekką ręką prawie 1,5 mld dol.

- A ile, Pana zdaniem, Żydom się należało?

- Co najwyżej 100-150 mln dol.!

- Plus odsetki za 50 lat...

- Nie, to już jest razem z odsetkami! Pamiętajmy, że większość wschodnioeuropejskich Żydów przed wojną to byli ludzie ubodzy. W latach 30. prawie jedna trzecia z nich nie zarabiała więcej niż 100 dol. rocznie. Wielu nie posiadało kont bankowych w krajach zamieszkania, a co dopiero w Szwajcarii. Prawie 25 proc. Żydów żyło na skraju nędzy, od głodu ratowały ich tylko amerykańskie organizacje charytatywne...

- A mimo to Szwajcarzy zapłacili?

- Co mieli robić? WJC to groźny przeciwnik, wystraszyli się.

- A Niemcy?

- Niemcy poddali się znacznie szybciej, bo już po roku wysupłali ponad 6 mld.

- Niemcy dopuścili się straszliwej zbrodni, ja ich nie żałuję!

- Ile razy można odpowiadać za to samo przestępstwo? Niemcy płacą Żydom od 1952 roku, łącznie więc wypłacili już 50 mld dol.

- Następna na liście Kongresu Żydowskiego jest Polska. Czy wie Pan, czego się od nas WJC domaga?

- Oficjalnie dowiemy się tego 14 grudnia w Nowym Jorku, podczas pierwszego przesłuchania świadków. Domyślam się jednak, że World Jewish Congress skarżyć będzie Polskę o ok. 65 mld dol.! Na tyle szacują oni wartość mienia, które po wojnie pozostało po polskich Żydach.

- Polski na takie odszkodowanie nie stać.

- Tych ludzi to nie obchodzi. Wiedzą wprawdzie, że w przypadku Polski będzie im nieco trudniej, bo biedna, ale i tak swoje dostaną...

- A jeśli Polacy im nie dadzą?

- To ich do tego przymuszą!

- W jaki sposób?

- Bojkot ekonomiczny Polski i Polaków, konfiskata polskiego majątku za granicą, a zwłaszcza naciski na niektóre kraje Unii Europejskiej - głównie Anglię i Niemcy - aby nie zgadzały się na przyjęcie Polski do wspólnoty.

- Dlaczego wytoczono Polsce proces w Nowym Jorku?

- Bo tutaj łatwiej wygrać; swój sąd, swoi sędziowie, adwokaci...

- Kongres nie ma upoważnienia prawowitych właścicieli do występowania w ich imieniu. Poza tym, co to znaczy "własność żydowska"? Nie ma takiej własności. Nie ma też własności plemiennej! Właścicielem mógł być Rosenkrantz, Bauman, Somer, obywatele polscy, Polacy, a nie wszyscy Żydzi.

- To naiwność myśleć w ten sposób. Jeśli będzie trzeba, to ci złodzieje są gotowi sprowadzić do sądu Eastern District w Nowym Jorku tłumy ludzi, którzy przysięgną, że właśnie tak ma być, że upoważnili Kongres do takiego działania. Polacy to przecież znani antysemici, każdy sąd stanie po stronie rzekomych ofiar holokaustu. Konfrontacja jedynie sytuację pogorszy.

- Czy zatem Polska ma zbankrutować?

- Absolutnie nie! Mówiłem już o tym w wywiadzie dla innej polskiej gazety. Z chwilą, gdy "banda Bronfmana" ruszy do ataku, Polacy powinni zebrać grupę kilkudziesięciu życzliwych Polsce Żydów, ofiar holokaustu, którzy podpiszą się pod całostronnicowym ogłoszeniem w "New York Times", iż rezygnują z jakichkolwiek roszczeń majątkowych wobec Polski. Takich ludzi nie brakuje, sam pomogę w ich znalezieniu, sam się pod tym ogloszeniem podpiszę. W Izraelu mieszka wielu polskich Żydów, duża ich część myśli tak jak ja. Jest tam prof. Izrael Szahak, dla którego prawda historyczna ma wartość większą niż pieniądze. Takich ludzi trzeba zmobilizować do walki z łotrami spod znaku WJC. Pokazanie światu, że roszczenia WJC są bezzasadne, że nawet ofiary się ich zrzekają, że Kongres żydowski jest uzurpatorem, że działa bez upoważnienia ze strony ofiar - to ich obezwładni. Innego wyjścia dla Polski nie ma. Traktowanie ich jak partnerów, rozpoczęcie dialogu będzie równoznaczne z przegraną.

Równocześnie Polacy muszą zacząć negocjować z polskimi gminami żydowskimi, które są spadkobierczyniami majątku znajdującego się przed wojną w rękach żydowskich instytucji religijnych. Jeśli komuś należy się odszkodowanie, to właśnie im, a nie Światowemu Kongresowi Żydów! Na tyle, na ile Polaków stać, trzeba tym gminom i ich członkom, których jest dzisiaj niewiele ponad trzy tysiące, pomóc. Tak, aby pokazać światu, że Polacy starają się zadośćuczynić cierpieniom czy stratom swoich obywateli. W miejsce 3 mln nieruchomości, o które upomina się WJC, stworzona zostanie symboliczna rekompensata. To nie jest trudne czy niemożliwe. Chciałbym, aby Polacy wiedzieli, że porządni, prawdziwi Żydzi nie chcą Polski rujnować, nie chcą mieć także nic wspólnego z grupą szantażystów i awanturników...

- Boję się jednak, że pośród amerykańskich Żydów ludzie, tacy jak Pan, stanowią wyjątek.

- Jest ich więcej niż się panu wydaje. W opublikowanej w ostatnim numerze "First Things" recenzji mojej ksiązki wybitny historyk żydowski prof. William D. Rubinstein przestrzega przed utożsamianiem faktu lokalizacji obozów koncentracyjnych na terenie Polski, z uprawianiem przez Polaków ludobójstwa. Rubinstein przypomina, że z tego samego powodu, niższości rasowej, Niemcy mordowali zarówno Żydów, jak i Polaków. W odniesieniu zaś do zgłaszanych przez WJC roszczeń majątkowych pisze, że wprawdzie polscy komuniści konfiskowali majątek Żydom, robili to jednak nie dlatego, że byli oni Żydami, lecz dlatego, że byli kapitalistami. Z tego samego powodu konfiskowano majątek gojów - kapitalistów. Rubinstein pisze wyraźnie, iż nie widzi najmniejszego powodu, aby polski rząd miał wypłacić komukolwiek choćby jednego centa.

- Nie przeszkadza to nowojorskiemu radnemu, p. Dov Hikindowi, Żydowi z Brooklynu, rozgłaszać zmyślenia na temat rozboju, jakiego ofiarą stali się w Polsce Żydzi. Jak takie argumenty obalać?

- Trzeba się spytać p. Hikinda czy równie energicznie domagać się będzie restytucji majątku palestyńskiego w Izraelu? Jeśli domaga się, aby Polacy płacili "martwym", to przecież tym bardziej powinien ulitować się nad losem "żywych" Palestyńczyków, których Izrael wyeksmitował z ich własnej ziemi. Pan Hikind nie może stosować innego standardu wobec Polaków, a innego wobec Żydów.

- Pan Hikind nie jest wyjątkiem. W tym samym mniej więcej czasie "akademik", z uniwersytetu w Honolulu, prof. R. Rummel, stwierdził, iż Polacy są narodem "metamorderców", że mamy na sumieniu prawie 2 mln zamordowanych w latach 1945-1949, Niemców, Żydów i Ukraińców. Co Pan na ten temat sądzi?

- Uważam, że to nieprawda, ale gdyby nawet tak było, to co? Niech mi prof. Rummel pokaże naród, który w sytuacjach zagrożeń, w sytuacjach ekstremalnych nie zabijał. Ilu Indian zginęło podczas kolonizacji Ameryki? Ile istnień ludzkich mają na sumieniu Brytyjczycy? Albo Francuzi? Ilu Irlandczyków zginęło z rąk Anglików, i odwrotnie? Nie oskarżajmy innych, spójrzmy na siebie. A ilu Palestyńczyków wymordowali Izraelczycy? Co się dzieje w Izraelu? Izraelscy żołnierze strzelają w oczy palestyńskim chłopcom, mordują dzieci, eksterminują naród za to tylko, że domaga się godnego traktowania. Nie zapomijamy, że to Żydzi są w Palestynie gośćmi; Palestyńczycy są u siebie...

- A Judea, Galilea, Jerozolima - to nie są ziemie żydowskie?

- Nie można dzisiaj posługiwać sie geografią sprzed dwóch czy trzech tysięcy lat. Biblia nie może być traktowana jak załącznik do traktatu terytorialnego. Współczesne konflikty ekonomiczne czy polityczne muszą być rozwiązywane przy użyciu współczesnych metod czy narzędzi. Status quo sprzed 2 tys. lat się nie liczy. Przecież, rozumując w taki sposób, Żydzi mogliby sobie rościć pretensje do Afryki Wschodniej skąd się etnicznie wywodzą. Tymczasem mają oni do Palestyny nie więcej praw niż ja mam w stosunku do Stanów Zjednoczonych. To, co robi dzisiaj Izrael, jest godne napiętnowania. Z tym, że jakiekolwiek głosy potępienia izraelskiego ludobójstwa traktowane są jako przejaw antysemityzmu. Dużo mógłby na ten temat powiedzieć prof. Izrael Szahak.

- Kiedy ukaże się polska edycja Pańskiej książki?

- Szczerze powiedziawszy, nie wiem. Książka miała być na rynku we wrześniu, od tego czasu nie mam wiadomości ani od wydawcy brytyjskiego, ani od polskiego. Mam jednak nadzieję, że wydanie nastąpi niedługo. Miałbym wreszcie okazję do odwiedzin Polski.

- Proszę czuć się już dziś zaproszonym. Dziękuję za rozmowę.


Jak widzicie - w internecie nic nie ginie 8)
Avatar użytkownika
DeTe
 
Posty: 99
Dołączył(a): Pn sty 19, 2009 10:25 pm
Lokalizacja: Paragwaj

Re: Roszczenia zydowskie splacone juz dawno.

Postprzez DeTe » So paź 16, 2010 11:31 am

Sięgając do archiwów, możemy dla przypomnienia zacytować takie jak ta informacje:

Przebywający w Izraelu marszałek Sejmu RP Bronisław Komorowski wyraził nadzieję, że polski rząd ostatecznie przygotuje ustawę rekompensacyjną. Stanowiłaby ona podstawę do wypłaty odszkodowania za pozostawione w Polsce w okresie II wojny światowej mienie żydowskie, którego zostali pozbawieni w wyniku agresji Niemiec na Polskę w 1939 r.

W trakcie rozmowy z prezydentem Izraela Szimonem Peresem w Jerozolimie marszałek Komorowski zaznaczył, że faktyczny zwrot mienia pozostawionego w wyniku wojny byłby raczej trudny, wskazał jednak na możliwość wypłaty rekompensat w wysokości około 25 proc. wartości mienia. Jak podkreślił, miałyby być one wypłacane w częściach.
Politycy poruszyli także kwestię wymiany polskiej i izraelskiej młodzieży. W trakcie rozmowy Bronisław Komorowski zaznaczył, że powinna ona być bardziej nakierowana na bezpośredni kontakt rówieśników. Tak, by młodzi Izraelczycy przyjeżdżający do Polski “nie odwiedzali tylko miejsc upamiętniających holokaust”, ale spotykali się z polskimi rówieśnikami.
2009-12-12


Sięgając wstecz, do 2007 roku, czytamy:

W lipcowym wydaniu pisma żydowskiego Front Page Magazine, dość długa, jałowa i nudna dyskusja próbująca odpowiedzieć na pytania: “Czy negowanie Holokaustu jest formą mowy nienawiści?” (tzw. Hate Speech) oraz “Czy powinno stać się nielegalne?” W dyskusji wzięli udział: Alan Dershowitz, profesor prawa na uniwersytecie Harvard a zarazem wydawca tego pisma, Deborah Lipstadt, profesor “Studiów Holokaustu” na uniwersytecie Emory w Atlancie (stan Georgia) oraz kilka innych osób.

Nie będę zajmował się w tym momencie argumentacją pana Dershowitza, skrajnego syjonisty, znanego m.in. z propagowania legalizacji tortur, czy też pani Lipstadt, miernej historyczki, która po dziś dzień znana byłaby tylko małemu gronu swoich studentów gdyby nie wygrany proces z brytyjskim historykiem Davidem Irvingiem, który dzięki stronniczości sędziego stracił nie tylko całą swoją własność, ale nawet całą bibliotekę osobistą (przekazaną przez sąd… pani Lipstadt!). Może kiedy indziej na ten temat, bo szkoda teraz na to czasu, choć należy zauważyć interesujące przesunięcie akcentów, które – według rozmówców – należy dzisiaj kłaść nie na “zwykłe” negowowanie Holokaustu i “zwykłych” negacjonistów, lecz na te formy negacjonizmu próbujące nie tyle zaprzeczać samemu zjawisku Holokaustu, ile atakować rzetelność świadków, atakować syjonizm i państwo Izrael. Jest to rzeczywiście ciekawe stwierdzenie, które można uznać za przyznanie się do klęski, bowiem w ruchu rzetelnych i trzymających się faktów negacjonistów nie ma ludzi zaprzeczających cierpieniu Żydów czy istnieniu niemieckich obozów koncentracyjnych. Kość niezgody leży gdzie indziej i obie strony dokładnie wiedzą o jakie to konkretne elementy trwa walka. Nie o żadne “negowanie Holokaustu”, nie o jakiś antysemityzm, lecz o ustalenie bardzo konkretnych faktów historycznych. Zdając sobie sprawę ze słabości przyjętej taktyki walki z “negacjonistami Holokaustu” – bo tacy właściwie w tym ruchu nie istnieją – proponuje się wprowadzenie szerokiej cenzury i zamordyzmu wobec każdego kto przejawia symptom, jak to zgodnie i często określają rozmówcy: “bigoterii”. Zostawmy jednak i ten temat.

Interesujące dla nas w tym momencie jest co innego, a mianowicie stwierdzenie, które padło ze strony prof. Gregory Glazova, uczestnika dyskusji, profesora Studiów Biblijnych na Seminarium Niepokalanego Poczęcia przy uniwersytecie Seton Hall w stanie New Jersey i “specjalisty” od stosunków chrześcijańsko-żydowskich (oto kolejny przykład judaizacji katolickich uczelni!).

Otóż prof. Glazov krytykując znane stanowisko żydowskiego prof. Normana Finkelsteina, który wskazuje na nadużycia grup syjonistycznych przechwytujących pieniądze płynące za odszkodowania dla ofiar wojny, mówi iż: “Siłą argmentów Finkelsteina, wspieranego przez Hilberga [...] jest skandal dotyczący pieniędzy za odszkodowania dla ofiar Holokaustu. Skandal jest podwójny: dotyczy nadmiernych żądań wobec banków szwajcarskich oraz brak takich żądań wobec Austriii i Turcji (przypadek Polski będzie rozwiązany przez zmianę reżimu).[...]“

Warto przytoczyć to zdanie w całości i w oryginale żeby nie było wątpliwości : “The scandal is two-fold: attaching to the excessive demands placed upon Swiss banks and the lack of due demands placed upon Austria and Turkey (the case of Poland will be resolved by its regime change).“

O jakim to reżimie mowa i co ma się w Polsce zmienić, aby Polska dołączyła do krajów wypłacających odszkodowania “dla ofiar Holokaustu”? Czy chodzi rozmówcom o “reżim Kaczyńskich”? A może chodzi o zmianę przepisów w Polsce aby możliwe stało się wydojenie Polski na obiecane 64 miliardy dolarów? Tego z dyskusji nie dowiadujemy się, ale w świadomości osób rozprawiających o “Holokauście” cały czas obowiązuje mantra, iż to tylko kwestia czasu i że Polska jako współsprawca tegoż Holokaustu musi wreszcie “uregulować swoją powinność”.

Kto wie, może środowiska żydowskie będą oczekiwały, że będziemy ich jeszcze za to całowali po rękach, bo w swej dobroduszności wykażą się największą miłością bliźniego i – jak to często akcentuje w swoich wypowiedziach prof. Jerzy Robert Nowak, przestrzegając przed możliwością ograbienia Polski – rozłożą nam tę “powinność” na raty…
Lech Maziakowski
Avatar użytkownika
DeTe
 
Posty: 99
Dołączył(a): Pn sty 19, 2009 10:25 pm
Lokalizacja: Paragwaj

Re: Roszczenia zydowskie splacone juz dawno.

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » So paź 16, 2010 11:40 am

De Te

Prawda jak oliwa..
Piszemy tutaj juz 3 lata...
Myslisz ,ze zycia starczy?

Jerzy
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 14756
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: Roszczenia zydowskie splacone juz dawno.

Postprzez DeTe » So paź 16, 2010 12:07 pm

Umrzemy z poczuciem dobrze wykonanego obowiązku. (Może kiedyś trafimy do książek historycznych...?)
Póki co, wrzucam pierwszą część skanu umowy - wokół której poruszamy się w niniejszym wątku:
http://i.imgur.com/DLOpK.jpg
http://i.imgur.com/UoDX8.jpg
http://i.imgur.com/4y1uH.jpg
http://i.imgur.com/YU4V8.jpg

Jutro podrzucę pozostałe kartki.
Avatar użytkownika
DeTe
 
Posty: 99
Dołączył(a): Pn sty 19, 2009 10:25 pm
Lokalizacja: Paragwaj

Re: Roszczenia zydowskie splacone juz dawno.

Postprzez DeTe » Pt sty 05, 2018 12:32 pm

Avatar użytkownika
DeTe
 
Posty: 99
Dołączył(a): Pn sty 19, 2009 10:25 pm
Lokalizacja: Paragwaj

Re: Roszczenia zydowskie splacone juz dawno.

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Wt sty 16, 2018 11:04 am

DeTe

Masz u mnie duza wodke w woilnej Polsce za to co robisz:)
Pozdrawiam serdecznie i przerpraszam,ze nie znalazlem tego wczesniej ale sam wiesz..Skleroza nie boli :)

Jerzy
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 14756
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: Roszczenia zydowskie splacone juz dawno.

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » So sty 20, 2018 8:20 pm

Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 14756
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm


Powrót do W skrocie...

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości