Mit holokaustyczny i jego zadanie

Re: Mit holokaustyczny i jego zadanie

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Pn wrz 18, 2017 3:50 pm

Jürgen Graf – Mit Holokaustu, część pierwsza


Opublikowano 5 sierpnia 2017 by Miecz Elizejski
Mit Holokaustu

Jürgen Graf

Lublin 1998



Przedmowa tłumacza

Na początku XX w. światowy ruch syjonistyczny w ramach przygotowania fundamentu pod przyszłe «Królestwo Mesjasza» stawiał przed sobą 2 główne zadania. Po pierwsze, utworzenie formalnie niezależnego żydowskiego państwa na terenie Palestyny, co nie tyle miało «podnieść na duchu» samych Żydów, pokazując im jak «Bóg kocha swój lud», ile miało zdemoralizować i zniechęcić do stawiania oporu «gojów», przede wszystkim chrześcijan, dla których ojczyzna Jezusa Chrystusa, Patriarchów i Proroków jest Ziemią Świętą. Po drugie, trzeba było w jakiś sposób przedstawić «naród żydowski» w roli zbiorowego męczennika, a narody chrześcijańskie – w roli wściekłych prześladowców tych niewinnych baranków. Ludożerczy reżim «bolszewików» w Rosji, gdzie do końca lat trzydziestych Żydzi stanowili niemal 100% w naczelnych organach państwa, a «antysemityzm», do którego zaliczano nawet używanie słowa «Żyd», był karany rozstrzelaniem «bez sądu i śledztwa» – nie sprzyjał bynajmniej kształtowaniu tego wizerunku. Syjoniści osiągnęli jednak obydwa cele, i to z nadmiarem, w wyniku II wojny światowej. W przygotowaniu tej wojny przywódcy «najbardziej miłującego pokój narodu w świecie» brali jak najbardziej czynny udział. Najpierw, przez ciągłe upokarzanie i poniżanie Niemiec na arenie międzynarodowej, wzbudzili w szerokich rzeszach narodu niemieckiego dążenia do odbudowy dawnej mocy Niemieckiego Imperium. Następnie jawnie i potajemnie wspierali finansowo partię Adolfa Hitlera, pomagając mu w jak najszybszym objęciu władzy. Na temat tych stosunków zachowało się po dziś dzień niemało dokumentacji.) Wreszcie, poprzez dążenie do ekonomicznej izolacji hitlerowskich Niemiec nie pozostawili narodowym socjalistom innego wyjścia poza wojną.) Nie zdejmuje to, rzecz oczywista, odpowiedzialności za agresję z Niemiec ani z Hitlera osobiście. Nam jednak nie chodzi o ocenianie winy Hitlera bądź innych «zbrodniarzy wojennych», tylko o wskazanie wszystkich winnych tej tragedii, jaką była II wojna światowa, i o rzetelne wyjaśnienie jej rzeczywistych przyczyn, zgodnie z rzymską zasadą «cui bono?» (dla kogo korzystne?).

Zadając sobie to pytanie, widzimy przede wszystkim, że Żydów, a w szczególny sposób żydowską elitę finansową, mniej niż kogokolwiek innego można uważać za stronę, która ucierpiała w wyniku wojny. Żydzi nie tylko bez zbytnich wysiłków dostali we własność Palestynę, co już same w sobie stanowi niesłychane upokorzenie i policzek dla chrześcijan, lecz, praktycznie rzecz biorąc, opanowali cały świat, ustanawiając w nim system totalnego kłamstwa i terroru informacyjnego. Zresztą nie tylko informacyjnego. W USA i krajach Zachodniej Europy człowiek, który ośmieliłby się tylko przypuszczać, iż Żydzi są ludem, w istocie, takim samym jak wszystkie inne i dlatego na równi ze wszystkimi innymi mogą być sądzeni i oceniani, stawia się właściwie poza społeczeństwem. Nie tylko nie może on liczyć na jakąkolwiek posadę w aparacie państwowym, przed nim zamykają się drzwi uniwersytetów i szkół, towary jego firmy tracą popyt, a wspólnicy rozrywają z nim kontrakty. Publiczne zaś wątpienie w sprawiedliwość i słuszność tak wyjątkowej nietykalności «wybranego ludu» jest karane przez osadzenie w zakładzie karnym na termin – w zależności od humoru «sędziów» – od 2 do 5 lat.

To niesłychane upokorzenie narodów chrześcijańskich jest tym boleśniejsze, bo zbudowane jest nie na zwykłym nawet kłamstwie, lecz wprost na bezwstydnym łgarstwie ogólnoświatowej siatki syjonistycznych mistyfikatorów, którzy z podziwu godną obłudą ponad pół wieku budują nowy pseudoreligijny mit «Oświęcimia». Z typowo talmudycką złością wyśmiewają i poniżają oni wartość Ofiary Chrystusa, nazywając «całopaleniem» (łac. holacavstvm) rzekome masowe mordowanie Żydów w czasie II wojny światowej. Łgarstwo to nie jest poparte niczym, oprócz psychologicznego terroru, totalnej kontroli informacji oraz ekonomicznego szantażu, uzupełnianego przez terror policyjny i wojskowy.) W umysły ludzi wpaja się myśl, że cierpienia Żydów w czasie II wojny światowej nie da się porównać z żadnymi innymi – ani z 70-ma milionami Rosjan i Ukraińców, wyrżniętych przez żydowskich oprawców w latach 1917-1937, ani z setkami milionów niewinnych dzieci, które są zabijane w łonach matek, otumanionych przez należący do Żydów system propagandy i «wychowania», zabijane bardzo często przez rzeźników od medycyny tejże narodowości i wyznania. Wszystko to mają być nic nie znaczące epizody historii, w porównaniu z rzekomymi 6 mln ofiar «Szoahu» ). W tej atmosferze jak grzyby po deszczu powstają wszelkiego rodzaju «filozofie twarzy», «teologie spotkania» i inne żydowskie wypociny, głównym aksjomatem których jest hasło głoszące, że «po Oświęcimiu» «nie można» myśleć «po staremu», nie można wierzyć «po staremu», nie wolno mówić «po staremu» itp. idiotyczne brednie. Nawet w Kościele Katolickim, który przez prawie 2 tysiące lat był główną ostoją narodów Europy przeciwko żydowskiej ekspansji, dziś uchodzi za przestępstwo i niemal że zbrodnię przeciwko ludzkości odwoływanie się do jednoznacznych i nie dopuszczających jakichkolwiek «alegorycznych interpretacji» wypowiedzi Ojców i Doktorów Kościoła na temat żydowskiego plemienia i żydowskiej religii).

W tej sytuacji ogromne znaczenie ma fakt, że są ludzie, którzy mają odwagę powiedzieć światu prawdę o losie Żydów i innych narodów w czasie Wojny. Dla tych ludzi prawda, w tym historyczna, stanowi wartość nadrzędną, nieporównywalną ani z osobistymi sympatiami politycznymi, ani ze względami własnego bezpieczeństwa i dobrobytu. Liczba tych ludzi, których przeciwnicy pogardliwie nazywają «rewizjonistami» lub «negacjonistami», ciągle się zwiększa, podczas gdy obrońcy mitów o «masowej zagładzie» muszą zdawać jedną pozycję po drugiej. Bynajmniej nie wszyscy historycy z tego obozu są zwolennikami prawicowych ideologii czy tym bardziej Narodowego Socjalizmu. Są to po prostu rzetelni badacze, ludzie nauki, którzy idą w kierunku od faktów i dokumentów ku tworzeniu hipotez i teorii, a nie odwrotnie, jak to czynią uwieńczeni profesorskimi tytułami słudzy «nowego światowego porządku». Jeśli zaś większość z tych uczciwych naukowców prędzej czy później skłania się jednak w swoich osobistych moralnych i politycznych poglądach bardziej w prawo, to staje sie tak jedynie dlatego, iż bardziej niż ktokolwiek inny poznali oni na własnej skórze chwaloną «wolność słowa», «wolność poszukiwań naukowych» i inne «walory» tak zwanego «społeczeństwa równych możliwości», gdzie, w dokładnym przeciwieństwie do odwiecznych zasad moralności Boskiej i ludzkiej, rzeczywiście istnieje wolność, ale jedynie w granicach zła i kłamstwa. Kto by chciał wykorzystać rzekomo przysługujące mu od urodzenia «prawo» do wolności w celu obrony Prawdy i Dobra, szybko się przekonuje, że dla niego w tym «jedynym godnym Człowieka społeczeństwie», rządzonym przez zrzeszone w tajnych strukturach osoby określonego pochodzenia, po prostu nie ma miejsca.

Prawie wszyscy historycy, zaliczani do kategorii «rewizjonistów», byli w ten czy inny sposób prześladowani za swoje – zawsze oparte na niezbitych dowodach – poglądy na historię. Warto więc znać imiona tych ludzi, którzy odważyli się rzucić wezwanie cywilizacji totalnego kłamstwa. Pełna ich lista zajęłaby kilkanaście stron. Wymienimy jedynie tych, którzy są bardziej znani, nie tylko w środowisku specjalistów od najnowszej historii.
W RFN jest to Thies Christophersen, autor książki «Kłamstwo o Oświęcimiu», zmuszony do ucieczki do Danii, gdzie go też nie zostawiono w spokoju: jego dom spalono, i sam on teraz ukrywa się. Jest to Manfred Röder, skazany za to, iż napisał przedmowę do książki Christophersena. Jest to Wilhelm Stäglich, któremu za książkę «Mit Oświęcimia» odebrano tytuł doktorski, motywując tę decyzję – o dziw – ustawą, uchwaloną jeszcze za Hitlera!

We Francji takim człowiekiem jest François Dupra, którego zabito w 1978 roku; Michel Quegné, któremu studenci-syjoniści rzucili w twarz flakonik z kwasem siarkowym; profesor Robert Faurisson, który stracił katedrę na Liońskim uniwersytecie za to, że wyraził wątpliwość w istnienie tzw. «komór gazowych». We wrześniu 1989 r. jego okrutnie pobili w parku miasta Vichy bojówkarze z grupy «Synowie pamięci żydowskiej», złamali mu szczękę i kilka żeber.

W Kanadzie jest to artysta malarz Ernst Zündel, skazany w 1985 roku na 15 miesięcy więzienia za rozpowszechnianie broszury Richarda Harwooda «Czy rzeczywiście zginęło 6 milionów?». Drugi proces Zündela w 1988 roku stał się momentem przełomowym w całej historii rewizjonizmu. Na tym procesie z sensacyjnym referatem wystąpił inżynier Fred Leuchter, który w sposób naukowy udowodnił, że te zabudowania, które są pokazywane w Oświęcimiu w charakterze «komór gazowych», fizycznie nie mogły być wykorzystywane do masowej zagłady ludzi. Leuchter – nawiasem mówiąc, człowiek całkiem apolityczny, po prostu uczciwy specjalista – zadał śmiertelny cios legendzie o «komorach gazowych». R. Faurisson, który na tym procesie występował w charakterze świadka, pisał później: «Byłem bezpośrednio obecny przy śmierci mitu o komorach gazowych».

Drugim dobrze znanym Kanadyjczykiem jest John Ball, autor książki «Świadectwa zdjęć lotniczych», w której szczegółowo analizuje 175 zrobionych z powietrza zdjęć «hitlerowskich obozów zagłady», porównując je ze zdjęciami miejsc, gdzie rzeczywiście dokonywano zbiorowych mordów, jak na przykład Katyń. Po uważnym przestudiowaniu tej książki rzadko u kogo ze sceptyków pozostają jeszcze jakieś wątpliwości.

Imię «faszysty» zupełnie już nie pasuje do innego badacza, Rogera Garandyego, który, podobnie jak jeden z pionerów rewizjonizmu Paul Rassinier, również był w swoim czasie członkiem Ruchu Oporu i więźniem niemieckich obozów koncentracyjnych. Garandy był ponadto czołowym ideologiem Francuskiej Partii Komunistycznej, z której został wydalony w 1968 roku po złożeniu przez niego protestu przeciwko wprowadzeniu radzieckich wojsk do Czechosłowacji. Wówczas komuniści krytykowali Garandyego za «rewizjonizm», i oto teraz on znów jest «rewizjonistą», tylko że innego rodzaju. Niedawno ukazała się kolejna jego książka «Podstawowe mity izraelskiej polityki», która wywołała wściekłą nienawiść w kręgach syjonistycznych, ale wielu uczciwym ludziom otworzyła oczy na prawdę. W obronie Garandyego wystąpił nawet znany we Francji opat Piotr, cieszący się powszechnym autorytetem za swoją działalność na rzecz ubogich. Natychmiast stał się on również obiektem wściekłych ataków ze strony syjonistów, domagających się sądowej rozprawy z zakonnikiem.

Autor niniejszej pracy, Jürgen Graf, jest Szwajcarem, co ma pewne znaczenie, obywatela bowiem Szwajcarii trudniej jest podejrzewać o «krwiożerczy niemiecki nacjonalizm», aniżeli Niemca. Jest to kolejna wśród jego prac, dotyczących tego tematu, a jej szczególną zaletą jest zwięzłość w połączeniu z bogactwem treści. Autor uwzględnił również najnowsze wyniki rewizjonistycznych badań, dlatego to jego niewielkie co do objętości dzieło można śmiało nazwać «kompendium wiedzy na temat holokaustu, którego nie było».
W obecnej chwili prace rewizjonistów są mało dostępne i prawie nieznane szerokim rzeszom, podczas gdy kłamstwo i demoralizacja są szerzone w sposób przymusowy, w wielu krajach baśnie na temat «eksterminacji Żydów» stają się przedmiotem obowiązkowym w szkołach i są wciskane w dziecięce głowy w najbardziej wrażliwym i bezkrytycznym wieku (równolegle z tzw. «wiedzą o życiu seksualnym», która ma ostatecznie zrobić z młodego pokolenia stado bezmyślnych zwierząt). Nie mniej jednak, ziarno zdrowego rozsądku w człowieku okazuje się nie tak łatwo zniszczalne. Oto dla przykładu cytat z «Gazety Wyborczej» za 28-XI-1997: «Premier Szwecji przedstawił wczoraj program edukacji o Holokauście, zbrodniach II wojny i rasizmie. Program obejmuje m. in. opublikowanie pracy historycznej dla wszystkich szwedzkich rodzin, przekazanie szkołom pakietu filmów, m. in. «Listę Schindlera» i zainstalowanie specjalnych stron w Internecie. Kampania jest odpowiedzią rządu na wyniki ankiet, z których wynikało, iż 34 proc. uczniów nie jest przekonanych, iż Holokaust miał rzeczywiście miejsce (…)» (pogrubienie nasze – T.B.).


Czytaj dalej:

https://artykulyaryjskie.wordpress.com/2017/08/05/jurgen-graf-mit-holokaustu-czesc-pierwsza/

Jerzy
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 14760
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: Mit holokaustyczny i jego zadanie

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Pn wrz 18, 2017 3:54 pm

Jürgen Graf – Mit Holokaustu, część druga


Opublikowano 8 sierpnia 2017 by Miecz Elizejski


IV. Co było naprawdę?

Zanim przejdziemy do «dowodów» «holokaustu» który się rozumie, powtórzmy, jako celową masową eksterminację Żydów za pomocą gazu, należy w ogólnych rysach opisać to, co się niewątpliwie działo z Żydami w Trzeciej Rzeszy.
Polityka żydowska Niemieckiej NS Partii Robotniczej od samego początku była ukierunkowana ku temu, żeby ciągle zmniejszać wpływy Żydów w Niemczech i pobudzać większość z nich do wyjazdu z kraju. Pierwszemu celowi służył cały szereg dekretów i ustaw, uchwalanych poczynając od 1933 r., które znacznie ograniczały liczbę Żydów wśród adwokatów, lekarzy itd., jak również zawężały gospodarcze oraz polityczne uprawnienia Żydów. Przynajmniej do 1938 r. proces ten trwał bez zastosowania przemocy; do «nocy kryształowej» żaden Żyd nie został skierowany do obozu za to że jest Żydem (1). Mogł on tam trafić jedynie w wypadku, jeśli ujawniał się jako wojskowo-polityczny przeciwnik reżimu NS lub za popełnienie zbrodni kryminalnej (2).


Żeby uruchomić mechanizm żydowskiej emigracji, NS ściśle współpracowali z organizacjami syjonistycznymi, zainteresowanymi wyjazdem jak największej liczby Żydów do Palestyny. Ta wspólna narodowo-socjalistyczno-syjonistyczna praca jest udokumentowana w wielu swych częściach i opublikowana przez wielu autorów (3). Na ile jest nam wiadomo, nikt temu nie zaprzecza.
Anglicy hamowali przesiedlanie się Żydów do Palestyny, dlatego przebiegało ono bardzo powoli; dlatego wielu niemieckich Żydów wyjeżdżało do innych krajów, w pierwszej kolejności do Stanów Zjednoczonych. Chociaż i tam na drodze żydowskiej emigracji ciągle stawiano przeszkody (4).



Do 1941 r. absolutna większość niemieckich oraz austriackich Żydów znalazła się na wygnaniu. W tym samym roku rozpoczęła się deportacja Żydów do obozów pracy i gett. Powodami tego były: po pierwsze, brak niemieckiej siły roboczej, większość bowiem mężczyzn została skierowana na front; po drugie, Żydzi, niewątpliwie, zaczęli stwarzać poważne niebezpieczeństwo dla państwa nazistowskiego. Żyd Arno Lustiger, bojownik ówczesnego ruchu Oporu, który przeżył wiele obozów, z dumą powiadamia, iż we Francji 15% akcji, dokonanych przez podziemie antyhitlerowskie, przypada na Żydów (5). Żydzi wtedy stanowili mniej niż 1% ludności Francji. Komunistyczna syjonistyczna organizacja «Czerwona kapela», która wyrządziła olbrzymie szkody armii niemieckiej, składała się głównie z Żydów (6).


Warto zauważyć, że w innych krajach podejrzane mniejszości narodowe internowano z nieporównywalnie mniejszych powodów. Dla przykładu, w USA wielka liczba Japończyków, nawet tych co posiadali amerykański paszport, została zamknięta w obozach (7). Przy tym, jak później wyznał Ronald Reagan, nie było zarejestrowano ani jednego wypadku szpiegostwa lub dywersji ze strony amerykańskich Japończyków.
W krajach, okupowanych przez Niemcy, Żydzi cierpieli z powodu deportacji bynajmniej nie w równej mierze. Szczególnie ostro potraktowano ich w Holandii, skąd zostało wywieziono około dwóch trzecich z ich ogólnej liczby. Z Francji zaś, przeciwnie, według świadectwa Serge’a Klarsfelda, deportowanych zostało 75721 Żydów, co odpowiadało mniej więcej 20% żydowskiej ludności Francji (8); ale również z tej liczby wielu zostało deportowanych nie z powodu ich wiary lub rasowej przynależności, lecz ponieważ uczestniczyli w ruchu oporu lub przekroczyli różne przepisy i prawa. W takich wypadkach nierzadko deportowano również nie-Żydów. Nieznaczna część Żydów uległa deportacji również w Belgii.


W obozach panowała przerażająco wysoka śmiertelność, głównie z powodu chorób. Szczególnie dziesiątkował ludzi tyfus plamisty, roznoszony przez wszy. Dla zwalczania ich zaczęto stosować środek owadobójczy Cyklon B.
W Oświęcimiu, największym OK, tyfus plamisty szczególnie szalał w końcu lata i jesienią 1942 r. Epidemia osiągnęła szczyt pomiędzy 7 a 11 września, kiedy to codziennie umierało średnio po 375 więźniów. Ku styczniowi śmiertelność spadła do 107 ludzi dziennie, w marcu zaś znów podniosła się do 298 (9).


W zachodnich obozach stan był szczególnie krytyczny w ostatnich miesiącach wojny, kiedy to zmarło dziesiątki tysięcy ludzi. Terror bombowy sojuszników całkowicie zniszczył infrastrukturę, obrócił w ruinę magazyny żywności i medykamentów. W obozach nastąpił krytyczny brak wszystkiego: jedzenia, leków, baraków. Chuck Yeager (Czak Jeger) – pilot, który po raz pierwszy przekroczył barierę dźwiękową – pisze w swoich wspomnieniach, że jego eskadra otrzymała rozkaz zabijać wszystko co się rusza (10). «Niemcy, – pisze on, – nie tak łatwo było podzielić na niewinne cywilne osoby oraz wojskowych. Na przykład, chłop ziemniakami ze swego pola karmił niemiecką armię».

A więc sojusznicy celowo, za pomocą okrutnej wojny, prowadzonej z powietrza, wywołali totalny głód, a następnie cynicznie przyjęli rolę sędziów nad pokonanymi, zaczęli sądzić ich za to, że w OK źle karmiono!
Szczególnie okropny stan zastały wojska brytyjskie w kwietniu 1945 r. w Bergen-Belsen, gdzie Brytyjczycy ujrzeli tysiące niepogrzebanych trupów oraz «żywe szkielety». Propaganda jeszcze dotąd wykorzystuje zrobione tam zdjęcia jako dowód na istnienie holokaustu. Fakty jednak mówią o czymś innym.


Komendant obozu Joseph Kramer na wszelki możliwy sposób protestował przeciwko wysyłaniu do beznadziejnie przepełnionego obozu nowych więźniów, ale bez skutku. Zamiast żeby internowanych we wschodnich obozach pozostawiać po prostu władzom radzieckim, NS ewakuowali ich na Zachód i rozprowadzali po istniejących tam obozach, ażeby żaden człowiek i żadna siła robocza nie dostali się w ręce Czerwonej Armii. Transporty w drodze ciągle były bombardowane, ewakuacja często trwała tygodniami, i wielu więźniów znalazło swą śmierć w tej okrutnej zimie. W obozach zaś, do których przybywali ci co przeżyli drogę, sytuacja stawała się z każdym dniem coraz bardziej dramatyczną.
Protesty Kramera pozostawały nie usłyszane. W Belsen tymczasem szalały tyfus i dyzenteria, a środków żywnościowych było coraz mniej. Co miał czynić Kramer? Wypuścić więźniów? Ale kto by ich karmił na wolności? Epidemie tymczasem przerzuciłyby się na ludność cywilną. Czy miał on razem z politycznymi wypuścić również recydywistów, żeby ci rzucili się na ludność? On miał osobiście możliwość uciec do Ameryki Południowej, zabierając ze sobą również kasę obozową. On tego jednak nie uczynił; zaufał brytyjskiej szlachetności i drogo za to zapłacił. Prasa napiętnowała go jako «bestię z Belsen», i w wyniku farsy sądowej skazano go na śmierć (11).
Również w innych obozach przytłaczająca większość ofiar przypada na koniec wojny. W Dachau od stycznia po kwiecień 1945 r. zmarło 15389 osób, a przez cały pozostały okres wojny – 12060 (12).


Tragiczna sytuacja w obozach była nieuniknionym skutkiem klęski Niemiec i nie miała nic wspólnego z planowym ludobójstwem, czego nie można powiedzieć o wojnie bombowej sojuszników przeciwko ludności cywilnej Niemiec (oraz Japonii). W samym Dreźnie zabitych zostało 250 tys. ludzi. W ciągu jednej nocy zostało tam zabitych 8 razy więcej ludzi, niż zmarło w Dachau przez cały okres wojny, i to zabitych w najbardziej potworny sposób (14).


Czytaj dalej:

https://artykulyaryjskie.wordpress.com/ ... esc-druga/

Jerzy
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 14760
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: Mit holokaustyczny i jego zadanie

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Pn wrz 18, 2017 3:57 pm

Jürgen Graf – Mit Holokaustu, część trzecia
Opublikowano 13 sierpnia 2017 by Miecz Elizejski

VII. Dokumentalne dowody holokaustu

A. Punkt wyjścia

Jeśli w czasie Drugiej Wojny Światowej rzeczywiście miała miejsce systematyczna eksterminacja milionów Żydów, w takim wypadku musiała istnieć specjalna, rozgałęziona organizacja, zatrudniająca tysiące pracowników. Operacji na taką skalę byłoby zupełnie niemożliwie zrealizować bez mnóstwa rozkazów i instrukcji. A w takim hierarchicznym państwie, jak Trzecia Rzesza, bez polecenia na piśmie w ogóle nic się nie działo.
Dlatego rzeczą naturalną byłoby oczekiwać całego morza pisemnych dowodów planowej eksterminacji Żydów. Czasami eksterminacjoniści zachowują się tak, jak gdyby właśnie w ten sposób wyglądała cała sprawa. Na przykład, wzorcowa praca na temat holokaustu, napisana przez Raula Hilberga, zaczyna się takim wprowadzeniem (1): «Materiał dla swojej książki Hilberg zbierał przez całe swe życie. Jest on uważany za najlepszego znawcę pierwszych źródeł, pochodzących przeważnie od samych wykonawców. Zbrodniarze – solidni w każdej sprawie – dowód swych morderstw sto tysięcy razy poświadczyli pieczątkami i stemplami».

B. Czołowy «ekspert od holokaustu» odczuwa skrajnią potrzebę dowodów

Jeśli ktoś, pragnąc wiedzy, zacznie czytać wyżej wymienione wzorcowe dzieło, które nosi tytuł «Wyniszczenie europejskich Żydów», będzie musiał czekać aż do 927-j strony, zanim napotka rozdział «Ośrodki eksterminacji», następnie, odkartkowawszy jeszcze 100 stron, znajdzie opis «sposobów niszczenia». Hilbergowi w ten sposób trzeba było zapisać 1027 stron, zanim się zdecydował poruszyć temat, wyniesiony na stronę tytułową jego tworu, poświęcając mu nieco więcej niż 20 stron! Ale i te są marnej jakości.


Obiecane na wstępie «sto tysięcy razy poświadczone» dowody przestępstw okazują się bluffem. Wszystko, na co się powołuje Hilberg, to są zeznania świadków i przyznania się wykonawców; no, jeszcze wyroki sądowe, też zbudowane na zeznaniach świadków.

Ulubieni świadkowie Hilberga to Kurt Gerstein i Filip Müller. My będziemy specjalnie mówić o «świadkach» w następnym rozdziale, ale zeznania tych dwóch «świadków koronnych» przytoczymy tutaj.


Kurt Gerstein, oficer służby medycznej SS, w 1945 r, prawdopodobnie popełnił samobójstwo we francuskim więzieniu. Jest on głównym świadkiem w sprawie Bełżca. Jego «wyznania», jak wykazał francuski badacz Henri Roques (Anri Rok), składają się z nie mniej niż sześciu wersji, które istotnie różnią się między sobą (2). W jednym wypadku Gerstein twierdzi, że zabitych gazem zostało 20 lub 25 mln ludzi. W Bełżcu, według niego, do komory gazowej o powierzchni 25 m. kw. wpychano po 700-800 osób, tj. po 28-32 osoby na 1 m. kw. Następnie Gerstein widział stosy odzieży i obuwia pomordowanych o wysokości 35-40 m. Takie są zeznania Gersteina.




Hilberg na swych 20 stronach nie mniej niż 16 razy cytuje wydrukowaną w 1979 r. książkę Filipa Müllera «Sonderbehandlung» (Specjalne traktowanie). Tamten na s. 207-208 tej swojej niesamowitej chałtury, której nie da się czytać bez napadów mdłości, opisuje z epickim rozmachem, jak to w początkach lata 1944 roku w Oświęcimiu niszczono wiele tysięcy trupów zatrutych gazem węgierskich Żydów. A robili to tak: trupy warstwami układano w głębokim dole i tam doszczętnie spalano przy pomocy drew. Jako dodatkowy materiał palny występował tłuszcz, wyciekający z trupów. Spływał on w czasie palenia się do specjalnie w tym celu wykopanych rowków, które wpadały do zbiornika. Górną, roztopioną warstwę tego tłuszczu członkowie specjalnych drużyn (Sonderkommandos) zbierali długimi łyżkami i polewali z nich trupy, żeby lepiej się paliły.


Wszystko to jest, oczywiście, niesłychany skandal. Bez dostatecznego dopływu powietrza trupy w dole w ogóle nie będą się palić, mogą się jedynie z lekka zwęglić (4). A tłuszcz, gdyby zaprawdę zaczął wyciekać, byłby pierwszym, co by się spaliło, a gdyby nawet mimo wszystko spłynął do rowków, zapaliłby się tam od pierwszej iskry (5). No, i w ogóle: rzadko kiedy nawet czyjejś majaczącej wyobraźni przywidzi się coś takiego: głęboki dół, w nim palą się drwa, na nich warstwami leżą trupy, z których wytapia się tłuszcz, lecz nie płynie do ognia, tylko w specjalne rowki; dookoła chodzą ludzie, łyżkami na długich trzonkach czerpią ten tłuszcz i leją na trupy, i wtedy on jaskrawie rozbłyska.


Na s. 74 Müller uszczęśliwia nas jeszcze taką baśnią: «Czasami do krematorium przychodzili lekarze SS (…) Przed straceniem obydwaj lekarze obmacywali u jeszcze żywych mężczyzn i kobiet, niby u rogatego bydła, biodra i łydki, żeby wybrać sobie «lepsze kąski». Po rozstrzelaniu wybrane ofiary kładło się na stół, lekarze wycinali kawałki jeszcze ciepłego ciała z bioder i łydek i wrzucali je do przygotowanych naczyń. Mięśnie dopiero co zastrzelonych ludzi jeszcze się poruszały w konwulsjach, wiły się kurczowo, trzęsły się w wiadrach do których je składano, i te wykonywały koliste ruchy».
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:



Taki jest «świadek koronny» Filip Müller, którego Raul Hilberg cytuje na 20 stronach 16 razy! Faktu, że nie ma żadnych dokumentów, które wskazywałyby na istnienie planu zagłady Żydów, nie może przemilczeć nawet Hilberg. Ale on znajduje dla tego kazusu doskonałe wytłumaczenie: przywódcy nazistów postanowili wyłożyć wszystko co trzeba w jednym akcie (6)!


Czytaj dalej :

https://artykulyaryjskie.wordpress.com/ ... c-trzecia/

Jerzy
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 14760
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: Mit holokaustyczny i jego zadanie

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Pn wrz 18, 2017 4:00 pm

Jürgen Graf – Mit Holokaustu, część czwarta
Opublikowano 17 sierpnia 2017 by Miecz Elizejski


IX. Świadkowie «komór gazowych» Oświęcimia (część 2)
A. Jak są koordynowane relacje świadków

Jak słusznie twierdzi historyk Ernst Nolte, jest rzeczą niemożliwą, aby cały szereg osób, które między sobą nie mają żadnego kontaktu, nie zastanawiając się opowiadały mniej lub bardziej jednakowe historie. Ale Nolte uważa, że opowiadania o KG jakieś tam ziarno prawdy mimo wszystko muszą zawierać, nawet jeśli liczba ofiar jest mocno przesadzona (1). Rozumując w podobny sposób, można dojść do następującego wniosku: w wiekach średnich niezliczeni świadkowie twierdzili, że widzieli czarownice lecące w kierunku Blocksberga. W konsekwencji sporo owych «czarownic» trafiło do sądu Inkwizycji. A więc, historia ta jest prawdziwa, tylko że liczba unoszących się w powietrzu czarownic jest przesadzona. Noltemu wcale nie przychodzi do głowy, że relacje zarówno świadków jak też wykonawców można bez większego wysiłku koordynować, jako że po wojnie sojusznicy mogli fałszować i torturować ile im tylko wlazło.



Jak wykazał poważny badacz hiszpański Enrique Aynat, od polskiego Ruchu Oporu już z początkiem 1941 roku zaczęły nadchodzić informacje o masowych mordach w Oświęcimiu, lecz nie za pomocą cyklonu B, tylko młotem pneumatycznym, wannami elektrycznymi itp. (2). Te doniesienia pozostawiono jednak bez uwagi. Straszliwe historie o parowych, gazowych, elektrycznych itp. komorach Bełżca propaganda zaczęła szerzyć z początkiem roku 1942. Oświęcimia nie ruszano aż do czerwca 1944 r. Brytyjsko–żydowski autor Martin Gilbert pisze, że «tajemnica KG Oświęcimia–Birkenau była chroniona aż do trzeciego tygodnia czerwca» (3). Do tego zaś momentu zostały już przeprowadzone masowe deportacje Żydów węgierskich, których kierowano bezpośrednio do Oświęcimia; 28 tys. spośród nich zarejestrowano, resztę zaś rozprowadzono po innych obozach pracy oraz fabrykach (4). Opowiadania o węgierskich Żydach w KG Brzezinki zapoczątkowały legendę o «obozie zagłady» w Oświęcimiu. W listopadzie 1944 r. legenda ta otrzymała swoją ostateczną postać. Wtedy to w Waszyngtonie powstał «Raport WRB», oparty na opowiadaniach Vrby, Alfreda Wetzlera, Czesława Mordowicza i Arnosta Rosina (5). Cyklon B został w raporcie nazwany narzędziem uśmiercania, mówiono też o egzekucjach w dwóch wiejskich chatach, lecz o krematorium obozu zasadniczego jako miejscu mordów w raporcie nie było ani słowa. (Do tego raportu jeszcze powrócimy).


2 lutego 1945 r., zaraz po wyzwoleniu Oświęcimia, «Prawda» powiadomiła świat o «transporterze śmierci», na którym równocześnie mordowano setki ludzi. Wkrótce jednak transporter znikł, żaden ze świadków już więcej o nim nie wspominał. I o KG «Prawda» też pisała, ale umieściła je nie tam, gdzie dla nich wyznaczono miejsce później, tylko «we wschodniej części obozu» — mimo że obóz znajdował się już w rękach Sowietów! Rzecz oczywista, wersja wówczas jeszcze nie została w pełni uzgodniona przez aliantów. Sowieci wiedzieli, że mają odnaleźć dowody masowych mordów w Oświęcimiu, lecz ani Londyn, ani Waszyngton na razie nie podali żadnych szczegółów, i dlatego autor w «Prawdzie» (z żydowskim nazwiskiem) zadecydował szczegóły zmyślić sam.


W kwietniu – maju 1945 r. przed polską komisją wystąpili liczni więźniowie Oświęcimia, wśród nich Żydzi Szmul Feinzilberg (który nazywał siebie Janowskim, Kaskowskim i wreszcie Feinzilbergiem), ciągle zmieniający datę swoich urodzin Szlama Dragon oraz Henryk Tauber (6). Po tym jak «Prawda» spudłowała w tak niefortunny sposób, polscy komuniści zaczęli, przynajmniej w kwestiach zasadniczych, koordynować zeznania. KG ulokowano w innym miejscu, osiągnięto też jedność w kwestii narzędzia zbrodni. Został nim cyklon B. Co do reszty, tym co «przeżyli holokaust» pozwolono dawać upust swej schorowanej wyobraźni, a ich «autentycznym zeznaniom» nadano status «najwyższej wiarygodności».


Czytaj dalej:

https://artykulyaryjskie.wordpress.com/ ... c-czwarta/

Jerzy
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 14760
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: Mit holokaustyczny i jego zadanie

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Śr wrz 27, 2017 4:32 pm

Jürgen Graf – Mit Holokaustu, część piąta
Opublikowano 21 sierpnia 2017 by Miecz Elizejski


XII. Cuda na taśmie produkcyjnej

W zachwalanej pod niebiosa przez media, zrealizowanej filmowo książce „Śmierć mistrzem z Niemiec” Leo Roth i Eberhard Jackel piszą (1): „Zabójstwo Żydów europejskich jest unikalne. Nigdy przedtem żadne państwo nie podejmowało takiej decyzji, aby obraną przez nie grupę ludności, wraz ze starcami, kobietami, niemowlętami, wyniszczyć całkowicie i bez reszty i wykonać tę decyzję przy pomocy władzy państwowej w ten sposób, że należących do tej grupy nie tylko zabija się wszędzie, gdzie tylko ich się złapie, ale jeszcze wiezie się ich na dużą odległość w jedynym celu: zabić w specjalnie po to utworzonych zakładach”.
Dajmy się przekonać, że NS rzeczywiście udało się schować wszystkie dowody tego bezprecedensowego masowego zabójstwa całego ludu i przejdźmy do kwestii zasadniczej: czy rzeczywiście wszyscy Żydzi, którzy trafili do rąk Niemców, zostali „łącznie z kobietami, starcami, niemowlętami, całkowicie i bez reszty wyniszczeni”? Odpowiedzieć na to pytanie jest nader prosto, trzeba do tego jedynie regularnie czytywać prasę, a czytając – trochę myśleć.
Zacznijmy naszą wyprawę na łamy prasy wolnego świata z artykułu w „Spiegel” (nr 51, 1992 r.), pod tytułem „I wtedy ja odszedłem w noc”. Mowa w nim o szeregu Żydów, „którzy przeszli przez nazistowski obóz śmierci i pozostali przy życiu”. Oto kilka przykładów:

– Ralf Giordano, w czasie wojny mieszkał na wolności, lecz pod obserwacją Gestapo;
– Leo Bajeck, przeżył wojnę w starym getcie w Theresienstadt;
– Inge Deutschkron, lata swojej młodości w Niemczech w czasie wojny opisała we wspomnieniach;
– Teodor Goldstein, co „został deportowany przez nazistów do obozu pracy Wuhlheide” i przeżył, itd.

Mowy o Żydach, zatrutych gazem, w artykule nie ma. W tym samym numerze „Spiegel” umieszcza wywiad z „ocalałym z holokaustu” prezesem Centralnej Rady Żydów w Niemczech Ignacem Bubisem, który, nawiasem mówiąc, jest następcą innego „ocalałego z holokaustu” Żyda, Szmula Galińskiego.


Zatrzymajmy się jeszcze przez chwilę na najbardziej „inteligentnym” czasopiśmie i weźmy numer z 4 września 1995 r. Na str. 152 umieszczono tam rozmowę z żydowskim historykiem Józefem Rowanem, o którym wiadomo, że za udział w ruchu Oporu został wywieziony do Dachau. W obozie tym on, rzecz jasna, przeżył, w przeciwnym razie „Der Spiegel” nie urządzałby z nim rozmów. Nie mniej jednak historycy takiej rangi jak Roth, Jackel i szereg innych (wyłącznie Żydzi) twierdzą, że naziści wymordowali Żydów „całkowicie, bez reszty”. Ponieważ Rowan był nie tylko Żydem, lecz również działaczem Oporu, to jemu śmierć powinna była grozić w podwójny sposób, ależ nie, on przeżył. No i, czyż to nie cud?


O innym cudzie powiadamia nas „Frankfurter allgemeine Zeitung” w numerze od 27 kwietnia 1995 r. Opowiada się tu o pewnym Żydzie, uczestniku ruchu Oporu, Arno Lustigerze, co to „przeżył i holokaust, i obóz zagłady”. W jakim „obozie zagłady” on przebywał, tego się nie mówi, ale on wyraźnie w nim przeżył, w przeciwnym razie nie mógłby w 1995 r. darzyć czytelników atakami na antysemityzm i pseudonaukowe dzieła rewizjonistyczne.


Cudem też wieje z informacji w „Nordwest Zeitung”, ukazującej się we Fieslandskim Oldenburgu: w numerze z 13 kwietnia 1994 r. o Israelu Gutmanie, wydawcy naczelnym „Encyklopedii Holokaustu”, mówi się co następuje: „Israel Gutman urodził się w r. 1923 w Warszawie, w r. 1943 wziął udział w powstaniu w getcie Warszawskim i później, do r. 1945, przebywał w obozach Majdanek, Oświęcim, Mauthausen i Hunskirchen”.
Dwa spośród zaliczonych przez Gutmana obozów są uznawane za „obozy zagłady”, i oto uczestnik powstania, Żyd przechodzi je cały. Możliwe są tu trzy wytłumaczenia:

1. Głupi naziści, pomimo wszelkich swoich starań, nie potrafili zabić Gutmana, wożąc go z jednego obozu do drugiego. Lecz wtedy pozostaje niejasnym, dlaczego nie przegrali oni wojny już w pierwszych dniach.
2. Mamy tu do czynienia z całym łańcuchem autentycznych cudów.
3. Niemcy w ogóle nie mieli zamiaru zabijać Gutmana, nie zważając na to że był Żydem i występował z bronią w ręku przeciwko armii niemieckiej. Oni aresztowali i wywieźli go ze względów bezpieczeństwa lub też dlatego, że mieli potrzebę w sile roboczej; być może, z obu powodów jednocześnie.

Które z tych trzech wytłumaczeń jest bliższe prawdy? Nam się wydaje że to trzecie. Ale rozpatrzmy jeszcze szereg przykładów.


Czytaj dalej:

https://artykulyaryjskie.wordpress.com/ ... esc-piata/

Jerzy

https://prawda2.info/viewtopic.php?p=350622#350622
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 14760
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: Mit holokaustyczny i jego zadanie

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Wt paź 17, 2017 2:20 am

Zydowski morderczy obled w dzialaniu.
88-mio letnia Ursula Haverbeck znowu przed sadem za brak wiary w holo-brednie i odwage w ich ujawnianiu.

Podziwu godna postawa i przyklad dla mlodszej generacji .



Jerzy


Obrazek

Serial thought criminal Ursula Haverbeck is standing another trial in Berlin for sceptic views on the extermination of 6 million Jews. Haverbeck insists the Holocaust is "the biggest and most sustained lie in history."

(DW)

The 88-year-old Ursula Haverbeck, who has several previous convictions all related to "Holocaust denial", is accused of once again denying the mass murder of millions of Jews by Germans, this time during an event in Berlin on January 30, 2016.

Haverbeck will also stand trial in the western town of Detmold again on November 23. She had appealed two verdicts by a Detmold court, handed down for "incitement to hatred" after she sent a letter to Detmold's mayor and various media, in which she refutes the genocide of Jews between 1941 and 1945.

Defiant pamphlets

At the Detmold trial earlier this year, she defiantly handed out a pamphlet titled "Only the truth will set you free" to journalists as well as the judge and the prosecutor. In it, she again denies the gassing of 6 million jews.


Haverbeck and her late husband Werner Georg Haverbeck, who was an active NSDAP member in the run-up to and during World War II, founded a patriotic education center called Collegium Humanum, which has been banned since 2008.

She has written for the politically incorrect magazine Stimme des Reiches (Voice of the Empire), in which she also denied the existence of the Holocaust.

Haverbeck: 'Auschwitz lie'

In August, she was sentenced to two years in prison as a consequence. At the trial, she spoke of an "Auschwitz lie," claiming it was not an extermination camp, but a labor camp.

She has also filed charges against Germany's Central Council of Jews for prosecuting innocent people.

Under German law, incitement to hatred is a criminal offense often applied to individuals who deny or trivialize the official version of the history.

It carries a sentence of between three months to five years in prison. Haverbeck has not served her sentences as she has appealed all of the verdicts, with hearings ongoing."

http://whiteresister.com/index.php/11-re.....c-51590133

Jerzy
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 14760
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: Mit holokaustyczny i jego zadanie

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Cz lis 16, 2017 1:43 am

Parchy szykuja kolejna obelga rzucona w twarz Polakom i za ich wlasne pieniadze !!!
Trwa odbydowa "obozu zaglady" w Sobiborze gdzie -zgodnie z holo-mitem-doszlo kiedys tam do powstania zydow :)
Oczywiscie i jedno i drugie to znaczy "oboz zaglady" i "bunt' to tylko holo-brednia ale wyglada na to ,ze do kosztow utrzymania holo-parku w Oswiecimiu dojdzie nas dodatkowy niemaly wydatek:kolejna oblega i pompa ssaca pieniadze z polskiej kieszeni.
Jak dlugo jeszcze ?!



"At former Nazi death camp Sobibor, a post-Holocaust construction boom
After decades of obscurity, a one-time Nazi-built extermination center is being transformed to commemorate Jewish victims and attract more visitors"
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

https://www.timesofisrael.com/at-former ... tion-boom/

Jerzy
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 14760
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: Mit holokaustyczny i jego zadanie

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Śr gru 06, 2017 4:26 pm

Ireneusz Lisiak: "Zakłamany Holokaust" - żydowscy fałszerze historii - Targi Książki Hist.

https://www.youtube.com/watch?v=MAg4e16Bt24

Jerzy
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 14760
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: Mit holokaustyczny i jego zadanie

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Pn sty 08, 2018 6:21 am

Chyba zaklne z radosci bo CZEGOS TAKIEGO JESZCZE NIE WIDZIALEM W CZASIE SWOJICH WYPRAW DO KRAINY DESZCZOWCOW :D :D :D

KURWASZ PALASZ :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:


Head Injury Experiment

EKSPERYMENT Z OBRAZENIAMI GLOWY !!! :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

https://imgix.ranker.com/user_node_img/ ... crop=faces


In 1942, experiments were conducted in which "a young boy of eleven or twelve [was] strapped to a chair so he could not move. Above him was a mechanized hammer that every few seconds came down upon his head." The boy was driven insane from the torture."

"W 1942 EKSPERYMENTY BYLY PROWADZONE W CZASIE ,KTORYCH MLODY CHLOPIEC ..11..12 LAT BYL PRZYWIAZANY DO KRZESLA TAK ABY NIE MOGL SIE PORUSZAC
PONAD NIM BYL MECHANICZNY MLOTEK KTORY CO PARE SEKUND SPADAL NA JEGO GLOWE.
CHLOPIEC ZWARIOWAL W WYNIKU TEJ TORTURY"



https://www.ranker.com/list/nazi-experi ... ionId=2329


Jerzy
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 14760
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: Mit holokaustyczny i jego zadanie

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Pn sty 22, 2018 2:42 pm

W duchu wspolpracy i pokoju..
Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Pn sty 01, 2018 6:23 am


Nie musze dodawac ,ze do dnia dzisiajszego tj.3.01.2018 nie otrzymalem zadnej odpowiedzi o zydowskiego komendanta bylego obozu koncentracyjnego.
Wyglada na to ,ze bede musial do niego zadzwonic.
Jesli sie nie myle to przybral sobie ksywe "Cywinski" ale zdjecie nie pozostawia zadnych watpliwosci co do jego ..hmmmm...'korzeni" :mrgreen:

Jerzy

..............
Biorac pod uwage istniejaca sytuacje w stosunkach polsko-zydowskich czego najlepszym odbiciem sa chociazby zydowskie swieczniki w Palacu Prezydenta i Sejmie doszedlem do wniosku ,ze w tak przyjacielskiej atmosferze mozna zrobic jeszcze wiecej dla stosunkow (sic) polsko-zydowskich.
Stad moj list do dyrekcji Muzeum w Oswiecimiu :


muzeum@auschwitz.org
W duchu wspolpracy i pokoju


Szanowni Panstwo

Obserwujac z daleka wydarzenia jakie zachodza w naszych kraju szalenie trudno jest pohamowac zaskoczenie.

Ci sami Polacy,Ktorzy "wyssysali anytysemityzm z mlekiem matki" ,(wedlug anytpolskiej propagandady,ktora jest -mam nadzieje-obca wszystkim,ktorym zalezy na wspolpracy pomiedzy Polakami i ich zydowskimi sasiadami ) przyjmuja zydowkich gosci w Palacu polskiego Prezydenta..w polskim sejmie.

Nasza polska uprzejmosc i chec pojednania obrazuje sie m.in.zaproszeniem zydowskich swiat i symboli pod najwazniejsze polityczne dachy w kraju.

W zwiazku z tym biorac to wszystko pod uwage nadszedl chyba czas aby dokonac ostaecznego kroku,ktory temu nielatwemu pojednaniu moze jedynie dopomoc.
Mam nadzieje ,ze tym razem biorac pod uwage otwartosc w naszych polsko-zydowskich stosunkach moja prosba nie bedzie odrzucona.
Nadszedl czas aby raz na zawsze wyjasnic wszystkie niejasnosci i "ciemne plamy" jaki tak gesto zaznaczona jest historia tej czesci historii,ktora nasi zydowscy sasiedzi nazywaja "holokaustem".

Zwracam sie z prosba do Dyrekcji muzeum w Oswiecimiu o:

1.Dostep do wszystkich znajdujacych sie tam dokumentow

2.Pozwolenie aby niezalezni badacze z krajow "neutralnych" mogli pobrac probki ze scian komor gazowych i obozowych barakow i poddac je profesjonalnej analizie.

3.Pozwolenie na zlokalizowanie "dolow" paleniskowych i przeprowadzenie badan majacych ustali nawet przyblizona ilosc ofiar spalonych w tychze dolach.

4.Pozwolenie na pobraniu probek wody ze wszystkich naturalnych zbiornikow na terenei bylego obozu ,go ktorych byly wrzucane prochy pomordowanych ofiar.


Chcialbym podkreslic ,ze tylko ci ,ktorzy sa przeciwni porozumieniu polsko-zydowskiemu uniemozliwiali do tej pory podjecie takich -standartowych przeciez z naukowego punktu widzenia - badan .
Ukrywali to oni pod eufenizmem :"zaprzeczania zbrodniom hitlerowskim" .

A przeciez jest sprawa oczywista ,ze nikt przy zdrowych zmyslach nie zaprzecza udokumentowanym zbrodniom.


Chodzi jedynie o to aby falszerze historii nie mogli podsycac niecheci pomiedzy Polakami a ich zydowskimi sasiadami uzywajac fikcji historycznej,ktora takie pokojowe ,sasiedzkie porozumienie czyni praktycznie niemozliwym.
Majac na uwadze humanistyczne i dobro-sasiedzkie pobudki ,ktore mna kieruja pozostaje ,z nadzieja ,ze proces usuwania "bialych plam " zapoczatkowany tak pieknie przez p.Pipera ,ktory obalil wiele mitow w rozmowie z Dawidem Cole'em kilkanascie lat temu bedzie kontynuowany.


Prosze -majac na uwadze wazkosc tego problemu-na przychylne rozpatrzenie mojej prosby.

Z wyrazami...
Jerzy Ulicki-Rek
18.12.2017
https://www.facebook.com/jerzyalexander.ulicki.7


Jerzy

.......................

DZISIAJ OTRZYMALEM ODPOWIEDZ NA MOJ APEL :

Pan Jerzy Ulicki-Rek

W odpowiedzi na Pana list informuję, że Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau dostępne jest dla naukowców na ogólnych zasadach, o ile nie zachodzi podejrzenie wykorzystania tych materiałów w celu niezgodnym z prawem.

Badania, o których Pan pisze były już przeprowadzane m.in. przez ekspertów z Instytutu Badań Sądowych im. Prof. Jana Sehna w Krakowie, a ich wyniki były opublikowane. Nie widzimy zatem potrzeby ich ponawiania.



Anna Piecha

Sekretariat
Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu
ul. Więźniów Oświęcimia 20
32-603 Oświęcim


From: Jerzy Ulicki-Rek [mailto:jerzy.a.ulicki@gmail.com]
Sent: Monday, December 18, 2017 1:13 PM
To: muzeum@auschwitz.org
Subject: W duchu wspolpracy i pokoju

BEZ KOMENTARZA

Jerzy Alexander Ulicki


..................




To

Sekretariat (sekretariat.muzeum@auschwitz.org)

CcBcc

Droga Pani.

Ztego co udalo mi sie ustalic w ciagu ponad 30-tu lat zajmowania sie tematyka tzw.holokaustu udalo mi sie ustali ponad wszelka watpliowsc ,ze 99% procent informacji majacych udowodnic fakt,ze takowy "holokaust" mial miejsce to ..aby nie uzyc slowa "brednie" co mogloby urazic osoby chorujace na ostra zapalenie politycznej poprawnosci - bezpodstawne zlepki fiksji,klamstw lub informacji sprzecznych z prawami chemii,fizyki i innych praw natury oraz zwyklego zdrowego rozsadku.

Poniewaz kilkakrotnie adminstracja muzeum ,ktore funcjonuje na terenie bylego obozu pracy przymusowej (celowo unikam slowa "zaglady" poniewaz takowa nie zostala nigdy udowodniona) domyslam sie zatem ,ze przyczyna takowej odmowy bylo uznanie mnie za "osobe ,podejzrana o to ,ze wykorzysta materialy niezgodnie z prawem"

Bede Pani bardzo wdzeczny jesli rozwinie Pani te czesc swojej wypowiedzi.

Nawet byly kustosz muzeum w Oswiecimiu p,Piper oswiadczyl w wywiadzie z Davidem Cole'em ,ze to co pokazuje sie dzisiaj turystom i wycieczkom z izraela to atrapy (mowie o tzw.komorach gazowach) zbudowane przez sowietow po II wojnie swiatowej.

Wedlug pewnych "praw' jakie obowiazuja w polsce obecnie robi to z p.Pipera nie historyka ,ktorego zadaniem jest doszukiwanie sie prawdy historycznej ale "holo-negacjoniste".

Domyslam sie jedynie ,ze tam gdzie mowi Pani o badaniach "przeprowdzonych m.in przez ekspertow z Instytutu Badan Sadowych w Krakowie " ma pani m.in na mysli raport sporzadzony na zamowienie
muzeum w Oswiecimiu sporzadzony przez pp.Markiewicza i Gubale.
Domyslam sie zatem ,ze nie powinna miec Pani zadncy klopotow z przestawieniem POLSKIEJ wersji owego raportu.

Pomimo tego ,ze kilkanascie lat temu probowalem uzyskac POLSKA kopie tego raportu piszac zarowno do administracji muzeum jak rowniez do Instytutu badan Sadowym,ktory Pani wspomina ,wszystkie moje wysilki zakonczyly sie fiaskiem.

Wiem ,ze istnieje wersja angielsko jezyczna ale ta-biorac pod uwage ,ze nie wszyscy obywatele kraju mowia biegle po angielsku -jest poza zasiegiem wiekszosci spolecznstwa.

Bede pani bardzo wdzieczny jesli badzie pani laska dostarczyc mi polsko-jezyczna wersje tego raportu.

Mam nadzieje (skoro mowa o wspolpracy i pokoju) aby powodem dla ktorego polska wersja jest ukrywana nie jest fakt ,ze wyniki badan pp.Markieiwcz i Gubaly potwierdzily w calej rozciaglosci tzw.Raport Freda Lechtera oraz drugi sporzadzony przez doktora chemii Germara Rudolfa?

Komu przy zdrowych zmyslach moglo by zalezec na tym aby prawda historyczna nie ujrzala swiatla dziennego?

Przeciez gdyby cos takiego mialo by miejsce to ,(biorac publiczne oskarzanie POLAKOW o to ,ze byli wspol-sprawcami owego "holokaustu" ) takie dzialanie bylo by zdrada intersow narodowych i anty-polskim sabotazem.

Mam nadzieje ,ze zgodzi sie Pani ze mna w tym punkcie.

A poniewaz uzywa Pani skrotu "m.in" mowiac o badanich przeprowadzonych w przeszlosci bede Pani bardzo wdzieczny o podaniemi informacji o tych innych badaniach.

Byc moze bede mogl uzupelnic posiada przez mnie wiedze o materialy,ktorych do tej pory nie znalem.

Mam nadzieje rowniez ze wynikiem tego listu jaki teraz do Pani pisze nie bedzie kolejne sledztwo i kolejny list gonczy .

Ale to ,jak mawial biskup Ignacy Krasicki ,to zupelnie inna bajka i IPN,ktory zainicjowal takie sledztwo wynikiem ktorego byl tenze wspomniany list gonczy bedzie juz wktorce udowodnic przez sadem ,ze wersja ,ktora IPN knebluje Polakow ma oparcie w historycznych faktach.

Z wyrazami...

Jerzy Ulicki-Rek

viewtopic.php?f=2&t=27041

Jerzy
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 14760
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: Mit holokaustyczny i jego zadanie

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Cz lut 08, 2018 4:44 am

"Przedsiębiorstwo holokaust-6 milionów kłamstw" " -książka w wersji elektronicznej.


https://docer.pl/doc/115ece


Jerzy
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 14760
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: Mit holokaustyczny i jego zadanie

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Wt lut 13, 2018 10:12 am

Żydzi Kapo by Tor Ben Mayor, Dan Setton Lektor PL
Stefania Czapska



https://www.youtube.com/watch?v=Z0dwNbzzO2w

Jerzy
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 14760
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: Mit holokaustyczny i jego zadanie

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Cz lut 15, 2018 3:04 pm

Dyrektor Muzeum Auschwitz przyznał że „komora gazowa” została sfabrykowana

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2014-08-18

W bezprecedensowym filmowym wywiadzie z dr. Franciszek Piper – starszy kurator i dyrektor archiwów Państwowego Muzeum w Auschwitz, przyznał przed kamerą, że „krematorium 1″, rzekoma „mordercza komora gazowa” pokazywana setkom tysięcy turystów każdego roku w obozie w Auschwitz została wybudowana w rzeczywistości po wojnie przez Związek Radziecki na bezpośredni rozkaz Stalina.

Obrazek

To co faktycznie dr. Piper powiedział przed kamerą dotyczyło raportu Leuchter’a, który okazał się być prawdziwy: nie było żadnych morderczych zagazowań w budynku oznaczonym jako „komora gazowa” w Auschwitz.

Tym oświadczeniem wydanym przez dyrektora Państwowego Muzeum w Auschwitz, jeden z największych „faktów” historycznych został zniszczony. Ta „komora gazowa” jest ważnym historycznym „Faktem”, na którym oparte jest wiele zagranicznych i krajowych polityk państw zachodnich od czasu II wojny światowej.


Obrazek

To była podstawa do przelania przez Stany Zjednoczone ponad 100 mld dolarów dla Izraela od jego powstania w 1948 roku, wypłacenia 16.500 dolarów w ramach pomocy zagranicznej na każdego mężczyznę, kobietę i dziecko w państwie żydowskim oraz miliardów zapłaconych przez Niemców w ramach „odszkodowań”- nie wspominając o budowie krajowej telefonii Izraela, systemów elektrycznych i kolejowych … wszystko to dary od narodu niemieckiego. „Fakt” o którym mówimy, jest podstawą do wypłacania 10 mld dolarów „pożyczki” (czytaj „darowizny”) dla emigrantów z Izraela przebywających na terytoriach okupowanych … podczas gdy Amerykanie śpią na ulicach, a firmy zatrudniające tysiące pracowników bankrutują. (Uwaga – Począwszy od 2004 r., ani jedna „pożyczka” od USA dla państwa Izrael nie została spłacona.)

Niemcy płacą „odszkodowania”, a Stany Zjednoczone robią znaczący wkład aby odpokutować za „gazowanie w Auschwitz”. Jeśli te „mordercze komory gazowe” były powojenną kreacją Sowietów, w których nikogo nie zagazowano, niezależnie od rasy, wyznania, koloru skóry czy kraju pochodzenia, wtedy te ‚zadośćuczynienia’ były niepotrzebne, i opierały się na oszustwie.

Kasety wideo, na których dr Piper robi swoje objawienie powstały w połowie 1992 roku przez młodego badacza żydowskiego, Davida Cole. Po nich następuje 12 lat intensywnych badań przez kilkudziesięciu historyków, dziennikarzy i naukowców, którzy próbowali dostać się do tego, co naprawdę wydarzyło się w Auschwitz.

„Prawda za bramami Auschwitz” 1/6 w części 3 znajduje się wywiad z Dr. Franciszek Piper

Calosc tutaj:

https://wirtualnapolonia.com/2014/08/18 ... brykowana/


Jerzy
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 14760
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: Mit holokaustyczny i jego zadanie

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Pt lut 16, 2018 12:58 am

p.Jaroslaw Szarek,Prezes I.P.N. List otwarty

p.Jaroslaw Szarek,Prezes I.P.N. List otwarty
Postby Jerzy Ulicki-Rek » 15 Feb 2018 01:44 pm

List otwarty . p.Jarosław Szarek,Prezes Instytutu Pamięci Narodowej

Szanowny Panie

Pozwoli Pan,zeby nie tracic Pańskiego cennego czasu ,ze przejde od razu do meritum sprawy.

W 2010 roku instytucja ,ktora Pan obecnie kieruje i reprezentuje wszczęła śledztwo przeciwko mojej skromnej osobie.
Śledztwo,które było wówczas umieszczone w dziale"Zbrodnie przeciwko ludzkości" czyli ktoś nieświadomy mógłby przypuszczać ,że chodzi co najmniej o brata -bliźniaka Iwana Demianiuka(fałszywie oskarżonego o to ,że był mitycznym"Iwanem Groźnym ") albo cos jeszcze gorszego .


Rzeczywistość była bardziej prozaiczna.

Donos złożony przez kogoś 'życzliwego" odnośnie moich publikacji internetowych dotyczących tzw'"holokaustu' sprowokował reakcje waszej instytucji co z kolei zaowocowało skierowaniem sprawy do polskiej policji ,która ochoczo wydala za mna "list gonczy'.Kopia tegoż poniżej.

Obrazek
"
"Zbrodnie przeciwko ludzkości "

S 50/08/Zi – śledztwo w sprawie publicznego i negującego fakty zaprzeczania nazistowskim

zbrodniom holocaustu na internetowym forum dyskusyjnym w okresie od 18 grudnia 2007 r.

do 30 czerwca 2008 r. na portalu http://www.prawda2.info przez osobę podpisującą się Jerzy Ulicki-Rek.

Postępowanie karne wszczęto w wyniku zawiadomienia złożonego przez jednego z internautów

korzystających z portalu. W toku śledztwa zapoznano się z całością materiałów opublikowanych

przez sprawcę i dokonano ich utrwalenia w formie elektronicznej. Ustalono numer IP komputera,

z którego wysyłano materiały, a także fakt, że miejsce nadawania znajduje się poza granicami

Polski. W wyniku wykonywanych czynności śledczych ustalono, że osoba o takim imieniu i nazwisku

była zameldowana na terenie Polski, lecz wyemigrowała. Postępowanie jest nadal prowadzone

i trwają czynności mające na celu wykrycie sprawcy. W chwili obecnej trwają czynności zmierzające

do ustalenia, do którego kraju wyemigrował Jerzy Ulicki-Rek. "

http://www.ipn.gov.pl/download.php?s=1&id=16823


Wasza akcja doprowadziła do tego ,że -jak donosił "Głos Szczeciński' z tego okresu -byłem przez jakiś czas na liscie "36 najbardziej poszukiwanych przestępców".

Głównym powodem jakim kierowała się instytucja ,która Pan obecnie kieruje było oskarżenie mnie o tzw."negacjonizm" czyli o poddawanie w wątpliwość "faktów" dotyczących tzw.holokaustu.

Po 30 latach zajmowania się ta właśnie tematyka nie mam żadnych wątpliwości co do tego ,ze oficjalna wersja "wciskana" do gardla nie tylko Polakom ale i wielu innym narodom nie jest niczym innym niż perfidnym kłamstwem i narzędziem bezczelnego szantażu obliczonym na całkiem wymierne korzyści majątkowe i polityczne.

Bezczelność waszego aparatu posunęła się tak daleko ,że w połowie 2010 roku otrzymałem nawet 'wezawanie' do stawienia sie sydnejskim konsulacie R.P. w "celu zlozenia zeznan".

W pisemnej odpowiedzi oświadczył wtedy ówczesnemu komisarzowi do spraw walki z nieprawomyślnocia ,ze bardzo chętnie przedstawię swoja opinie pod jednym warunkiem: że będzie towarzyszył mi kamerzysta ,który nakręci cala te farse po to abyśmy mogli opublikować to potem w internecie.


Moja propozycja została naturalnie odrzucona w związku z czym ja odrzuciłem aroganckie wezwanie.

Postawienie mnie w jednym szeregu z prawdziwymi zbrodniarzami mającymi na swoim sumieniu krew polskich patriotów uważam za zniewagę dla wszystkich myślących Polaków i personalna obelgę.


Absurdalne ,sprzeczne z prawami fizyki,chemii,natury ,mechaniki i zdrowego rozsądku holo-brednie nie mogą nie budzić sprzeciwu każdego kto zachował przynajmniej szczątkowe zdolności samodzielnego myślenia .

Nie mogą nie budzić obaw co do tego jakiemu celowi-co widać wyraźnie na przykładzie żydowskich zadań- ma służyć ta cała "hucpa".

W związku z tym ,mając na uwadze względy,które wyluszczylem poprzednio jak rowniez to ,ze narod polski,który przez całą okupację hitlerowską stawiał zbrojny opór hitlerowskiemu najeźdźcy , ze setki Polaków straciło życie ratując żydów przed deportacją oświadczam co następuje:

Do dnia 23 kwietnia kwietnia wasza instytucja MUSI udowodnic ponad wszelka watpliwosc , stosujac normalne w takich przypadkach- tam gdzie chodzi o dokonana zbrodnie -procedury kryminalno-sądowe
, ze :


1.Oficjalna wersja tzw."holokaustu" ma oparcie w niezbitych faktach a nie tylko w powielanych bez pokrycia oświadczeniach typu:"mamy tysiące dowodów.."

Nie potrzebuje tysięcy wystarczy mi jeden.

Byle tylko był bardziej wiarygodny niż ten ,który mówi np."komorach parowych' w których to żydzi byli rzekomo "parowania na śmierć" a przestawiony w czasie procesu w Norymberdze przez niejakiego "dr.Tadeusza Cypriana" rzecznika tzw.rządu lubelskiego .


Tenże p.Cyprian przedstawiał wtedy nie tylko dokladne plany ale nawet 'naocznych świadków" na tych komór istnienie i działanie.

Jego holo-fantazje zostały umieszczone w stenogramach z procesu.


2.Ze oskarżenie mnie o wypaczenie historii i "negowanie " zbrodni hitlerowskich ma jakiekolwiek podstawy w niepodważalnych i sprawdzalnych faktach
Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie negował prawdziwych zbrodni hitlerowskich ale oskarżanie kogokolwiek o brak należytej wiary w mityczne zbrodnie jest niebezpieczna paranoja prawna.

3.Ze umieszczenie mnie w jednym szeregu z prawdziwymi zbrodniarzami takimi jak Szlomo Morel ,Stefan Szechter i inni mialo jakakolwiek podstawę

4.Ze oskarżenie narodu polskiego o współpracę z hitlerowskim okupantem jest również oparte na takich właśnie niepodważalnych faktach a nie jest bezczelnym szantażem ze strony srodowisk zydowskich .których celem jest bandyckie przejęcie dorobku narodowego wypracowanego przez pokolenia Polaków po zakończeniu II wojny światowej.


Jednocześnie ,jesli warunki powzyzsze nie zostana spelnione przez wasza instytucje ,domagam się PUBLICZNYCH PRZEPROSIN za zniewagę jaką wyrządzono wszystkim Polakom jako narodowi i mnie personalnie .

Być może-biorąc pod uwagę to jaka lekka rękę ma rząd w Warszawie w szafowaniu pieniędzmi polskiego podatnika -mówię tu o 100 milionach złotych przeznaczonych na posprzątanie żydowskiego cmentarza -zazadam takie samej sumy jako odszkodowania za zniewagę i obelgę po to aby ją przeznaczyć na położenie podwalin pod tak nam potrzebne -niezależne od obcej cenzury -media narodowe.



Chora i niedopuszczalna w normalnym państwie jest sytuacja ,w której karami więzienia będzie straszyło się tych,którzy np.nie potrafia uwierzyc w to ,że zbite z paru desek i zamknięte w "specjalnej próżniowej gablocie" drzwi do wiejskiego wychodka są "drzwiami do TEJ "komory gazowej".

Z wyrazami..

Jerzy Ulicki-Rek

Sydney
15.02.2018

Wolna Polska zaczyna sie tutaj
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 14760
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: Mit holokaustyczny i jego zadanie

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Pn lut 19, 2018 2:16 pm

Robert Faurisson:"Zagadnienie komor gazowych"


https://mail.google.com/mail/u/0/#inbox ... PartId=0.2


Jerzy


Ostatnio przesunięty w górę Pn lut 19, 2018 2:16 pm przez: Jerzy Ulicki-Rek.
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 14760
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Poprzednia strona

Powrót do Historia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość